IMG00324-20111215-1953

Czwartek pod hasłem fashion

Gosia Baczyńska przewrotnie nawiązuje do piątku trzynastego (Fri 13.08), ale po raz pierwszy miałam okazję odwiedzić jej atelier w czwartek.  Widziałam oczywiście zdjęcia, czytałam o tym miejscu, ale nie miałam okazji tam zajrzeć. To jedna z najpiękniejszych pracowni fashion w Warszawie. Położona w klimatycznym zakątku na Pradze przy ulicy Floriańskiej, w cieniu charakterystycznych wież Kościoła Św. Floriana. Można odnieść wrażenie, że gości udających się do projektantki specjalnie wita Praska Kapela Podwórkowa, zastygła w mosiądzu. Muszę podpowiedzieć Gosi, żeby informowała o tym swoich gości. Chyba, że to już robi:)

Projekty Baczyńskiej kojarzą mi się przede wszystkim z czerwonym dywanem. Dlatego miłym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, że projektuje też rzeczy nie tylko na wielkie wyjścia. Z wieszaka mrugnęła do mnie urocza sukienka w paski. Gdyby nie nadwyrężony budżet świąteczny, kto wie, czy nie zamieszkałaby w mojej szafie.

Ćwiczenia z wyobraźni, czyli Magda po drugiej stronie lustra

Odkryłam też toczki Jennifer Behr, które można kupić u Baczyńskiej. Nie mogłam się powstrzymać, by nie przymierzyć jednego z nich.

Uwielbiam toczki – ten jest przepiękny

Rozpoczęty przystawką u Gosi wieczór fashion miał swoją kontynuację na pokazie nowej kolekcji Dawida Wolińskiego. Tym razem przypadła mi do gustu męska część kolekcji. Casualowa nonszalancja w męskim wydaniu to coś, co bardzo lubię. Podobały mi się dopracowane męskie sylwetki oraz jakość prezentowanych rzeczy – nawet z dalszych rzedów można było dostrzec dobre wykonanie. Pamiętam, jak Dawid mówił mi, że po poprzednim pokazie męska kolekcja sprzedała się “na pniu”. Życzę mu serdecznie, by i teraz tak było.

Finał pokazu wprowadził nas w klimat świątecznej magii. Podczas ostatniego wyjścia modelek zamigotało złotem, a siedzących pod koniec wybiegu gości oprószył sztuczny śnieg.

W pierwszych rzędach zapanowała ogólna radość – ci, którzy znaleźli się pod białym puchem ze śmiechem otrzepywali się ze “śniegu”, zaś ci, którzy siedzieli po drugiej stronie wybiegu, cieszyli się, że ominęła ich akcja odśnieżanie. Z uśmiechem przyglądałam się jednym i drugim, wspominając bardzo ważny dzień w moim życiu, w którym wystąpiłam w sukience projektu Dawida…

FacebookTwitterPinteresttumblr

Leave a Reply