Excellent choice, Mr Bond

As SPECTRE hit the theaters, lots of brands were celebrating their partnership with the highly anticipated 24th Bond adventure. I had the pleasure to attend a few private events in Warsaw, among which the evening hosted by Belvedere Vodka was a truly enjoyable experience. The after-party was kicked off by DJ Trent aka He is Dapper and graced by the beautiful voice of artist Elle Cato, who flew from London especially for the occasion. In the case of both performances, it was an Excellent choice, Mr Bond.

B31B9936-Edit

B31B9680-Edit

B31B9657-Edit

B31B9675-Edit

B31B9779-Edit-Edit

B31B0025-Edit

B31B9776-Edit-Edit

If you want to feel like James Bond, here is a recipe for BELVEDERE SPECTRE  007 MARTINI

60ml Belvedere Vodka / 10ml Dry vermouth / 1 Sicilian green olive / 5ml Sicilian green olive brine

Gently muddle olives in base of mixing glass. Add remaining ingredients and shake hard with ice. Double strain into a chilled martini glass. #ShakenNotStirred

Photos / Moet Hennessy

FacebookTwitterPinteresttumblr

The color of October

As I am admiring the beautiful products that make up the limited edition launched this year by Estee Lauder Companies in support of Breast Cancer Awareness Campaign, I can’t help but think about the real cause that brings us all together on the back of it. Me, you, our friends, the founder of BCA Campaign Evelyn Lauder, its longtime Ambassadress Elizabeth Hurley, and so many other women out there that support the campaign, have been through or are prone to be diagnosed with the most common cancer in women worldwide – breast cancer. And, as we learn from recent studies, it’s not just women being affected but men too. I have an aunt diagnosed with breast cancer, everyone I know knows someone that has been, and it seems that today there is no one left not affected by cancer in this way or another.

Yes, you can argue that it is only one month in the year when we wear our pink ribbons and publicly talk about breast cancer. But because we do, I feel like the rest of the year is charged with this positive energy, which spreads the awareness across the other 11 months. Pink is the color of optimism, Barbie, cupcakes, girls, proms and … one of the most trending words on instagram, with nearly 69 million #pink tags. In comparison, #BCAstrength hashtag has only been used 10 thousand times. Estee Lauder Companies will donate 25 dollars to The Breast Cancer Research Foundation for every instagram or twitter post tagged with #BCAstrength. You do the maths.

There is so much more to be done to create the awareness about the cause. So, next time you think about doing something good in your life, pin a pink ribbon to your jacket, donate to Breast Cancer Research or simply have yourself checked up on a regular basis. And, if you’ve done something, however small, to spread awareness about breast cancer, you can share it on the BCA Campaign website (click here). For the first time, BCA Campaign are launching a multimedia project that will be shared globally on World Cancer Day, February 4, 2016. All actions submitted via BCAcampaign.com between October 1 and December 31, 2015 will be eligible for inclusion. The initiative is meant to serve as an inspirational platform and I am sure it will grow over years. You have a chance of being enlisted in its pioneering year and leave your mark. It’s cool to do pioneering things. I just have.

IMG_5082 IMG_5083 IMG_5088 IMG_5099 IMG_5100 IMG_5102 IMG_5103I am proud to have inspired my client, L’enfant terrible restaurant in Warsaw, to include in their menu a dessert in support of BCA Campaign. Proceeds from the sale of yummy Plum in Chocolate created by Chef Michał Bryś, will be donated to support research towards a cure for breast cancer, conducted by the International Hereditary Cancer Centre at the Pomeranian Medical University in Szczecin, an organization supported by the Polish division of Estee Lauder Companies. If you have a chance, visit the ‘Terrible kid” in October, it has just been caught by the radar of the UK Michelin inspectors as one pushing the boundaries. Just sayin’.

Lenfant_terrible_pink_dessert_plum in chocolateScreen Shot 2015-10-22 at 17.37.14

FacebookTwitterPinteresttumblr

How pink is your heart?

Every year, for more than five years now, I have had the privilige and the honor to be amongst the guests invited to the Estee Lauder Polska breakfast inaugurating the annual Breast Cancer Awareness Campaign. Every year Ela Borsuk, responsible for the campaign, can’t stress enough the importance of us working together, collectively, towards the world WITHOUT cancer. The more of us believe it is possible, the more of us don’t ignore disturbing symptoms and take a test, the more of us talk about it, the better chance we stand. Together. Together we are STRONGER.

My heart is pink inside out and it reaches its pinkest shade in October, when I proudly wear my pink ribbon. It is then when I think of all these women – and men – who are, with dignity and courage, fighting their battles against cancer. And I feel part of their story, by simply wearing my little pink token of solidarity and faith. Beacause it matters, beacause I can, because we are stronger together.

image

With Ela Borsuk from Estee Lauder Polska and this year’s campaign visual

 

FacebookTwitterPinteresttumblr

Podwójny luksus, czyli letnie premiery Sisley Paris

Był piękny słoneczny dzień. Przed wejściem do restauracji Belvedere w Łazienkach Królewskich, miejsca premiery nowości Sisley Paris, elegancko ubrani kelnerzy pod muszką serwowali Moet Ice Imperial. Podawany na kostkach lodu, okazał się znakomitą propozycją na upalne popołudnie i błyskawicznie wprowadzał w szampański nastrój.

Nie wiem, czy we Francji znaleźlibyśmy takie przystojne grono – zaczęła swoje expose hrabina Isabelle d’Ornano, z domu Potocka, zwana pieszczotliwie w gronie rodzinnym ciocią Izią. Wiem, bo poprzedniego dnia byłam na premierze książki Huberta d’Ornano, męża hrabiny – podczas tego wydarzenia jeden z salonow hotelu Bristol po brzegi wypełniała wyjątkowa mieszanka przedstawicieli prasy i polskiej arystokracji. Z wielką przyjemnością obserwowałam, z jaką czułością i szacunkiem zwracały się do pani Izabeli jej siostry cioteczne i pozostali członkowie rodziny. Dla nas, zwykłych śmiertelników, to była premiera biografii ciekawej postaci (hrabina reprezentowała autora, Huberta d’Ornano, z uwagi na jego niedyspozycję). Dla nich, krewnych hrabiny, była to rzadka okazja do spotkania i rozmowy z dawno nie widzianą ciocią, od wielu lat mieszkającą we Francji.

akpa20150617_sisley_belvedere_en_6006

Supremya to perła naszej linii pielęgnacyjnej – z dumą oznajmiła Isabelle d’Ornano – jest oparta na kompleksie długowieczności, dzięki niej skóra starzeje się dwukrotnie wolniej. Nie mam wątpliwości, że tak jest, zwłaszcza, kiedy patrzę na hrabinę d’Ornano – obłędnie (nie znajduję innego słowa) ubraną i w pięknym, acz dyskretnym makijażu. Elegancko, ale niezwykle młodzieńczo prezentująca się pani Isabelle, w komplecie od francuskiego projektanta i modnych sandałach na platformach (nie było osoby na sali, która by nie zachwyciła się tym modnym ‘lookiem’), jest najlepszą reklamą swojej marki. Podobnie, jak pyszne desery zaserwowane przez Belvedere po części oficjalnej spotkania, można ją jeść łyżkami.

akpa20150617_sisley_belvedere_en_5627

Młodniejemy z każdym dniem – dodała czarującym głosem Iwona Kamińska z Sisley, jedynie utwierdzając mnie w przekonaniu, że tak jest. Hrabinę d’Ornano miałam już przyjemność spotkać trzy razy i za każdym razem, kiedy ją widziałam, wydawała się młodsza… Jej wygląd, a przede wszystkim idąca z nim w parze piękna młodzieńcza energia, przemawia do mnie po stokroć bardziej, niż wyniki testów klinicznych. Krem Supremya Baume zawiera odżywczy koktajl z oleju z orzecha laskowego, orzecha macadamia, śliwkowego… – tutaj padło jeszcze wiele drogocennych składników, ale ja zatrzymałam się na początku tej smakowicie brzmiącej listy składników. Zapewnienie o tym, że specyfik błyskawicznie się wchłania i daje niezwykle komfortowe poczucie, któremu towarzyszy aromatyczny i aromaterapeutyczny zapach ziół i roślin, w zasadzie postawiło przysłowiową kropkę nad „i” (“i” w słowie Sisley, oczywiście). Fanką kosmetyków Sisley jestem od lat, nie trzeba mnie do nich przekonywać, jednak za każdym razem, kiedy mam przyjemność być na premierze nowego produktu, lubię o nim posłuchać i poczuć się na nowo zaczarowana…

Visuel Reveal_creme

Piękny roślinny zapach kremu okazał się zaledwie preludium do premiery kreacji zapachowej – nowego członka perfumeryjnej rodziny Sisley. Soir d’Orient – zmysłowy, ciepły, lekko pikantny i niezwykle orientalny, zbudowany na nutach żywicy, czarnego pieprzu, drzewa sandałowego, kadzidła, paczuli… Inspiracji do skomponowania tego zapachu dostarczyła podróż w wyobraźni do ogrodów Alcazar w hiszpańskiej Sewilii, pulsujących orientalnym zapachem kwiatów – ogrodów znanych Isabelle d’Ornano z czasów dzieciństwa.

Obawiałam się, że będzie to zapach tylko na wieczorne wyjścia, tymczasem noszę go już od dwóch tygodni codziennie, w dodatku latem (a lato nas właśnie rozpieszcza upałami), i nie czuję się przytłoczona jego ciężarem. Powiedziałabym wręcz, że nie jest mocny – wprawdzie w momencie aplikacji nieco oszałamia, ale po jakimś czasie zostawia na skórze jakby cień zapachu, a przy tym jest dość trwały i wyczuwalny nawet po kilku godzinach… Przedstawiciele Sisley obiecywali podczas premiery, że na każdej skórze zapach żyje własnym życiem i rozwija się z czasem. Potwierdzam – na mojej skórze jest mu niezwykle dobrze. Koegzystujemy w doskonałej harmonii.

sisley-soir-dorient

Nigdy nie zaczynamy pracy nad zapachem od badań marketingowych, od trendów. Najpierw tworzymy kompozycję, a potem włączamy do rozmów marketing. To jest nasz luksus – zakończyła swoje wystąpienie hrabina d’Ornano. Czy trzeba lepszej zachęty, by sięgnąć po te perfumy? Ta sentencja towarzyszy mi zawsze, kiedy sięgam po przepiękny, kuszący czernią i złotem flakon, skrywający w sobie nuty orientalnego wieczoru. To moja mała chwila luksusu…

Książka Huberta d’Ornano „Od Marii Walewskiej do Sisleya. Piękno bez granic” ukazała się nakładem wydawnictwa Editions Spotkania w czerwcu 2015.

od marii walewskiej do sisleya okladka

Krem na noc Supremya Baume oraz zapach Soir d’Orient będą dostępne w perfumeriach od września 2015.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Bazgroszyt Gwiazd 2015

Kiedy kilka lat temu w małym gronie przyjaciół ze studiów powstał Bazgroszyt, mieliśmy po prostu pomysł i dobre chęci. Chcieliśmy stworzyć kreatywne „bazgranki” dla dzieci, by dać im przestrzeń do wyrażania swojej wyobraźni. Z czasem Bazgroszyt rozwinął skrzydła i stał się serwisem edukacyjnym dla dzieci i ich rodziców.

Wkrótce potem wymyśliliśmy Bazgroszyt Gwiazd – wydanie specjalne, do którego zaprosiliśmy zaprzyjaźnione gwiazdy. Premierowe wydanie tego wyjątkowego zeszytu rysunkowego wsparła w 2010 roku Wspaniała Dwunastka, tworząc pierwszy odcinek kolekcjonerskiej edycji z rysunkami gwiazd. Od tego czasu, raz do roku, przed Świętami Bożego Narodzenia, wydajemy specjalne wydanie Bazgroszytu z rysunkami naszych Ambasadorów. W tym roku wydaliśmy już V edycję Bazgroszytu Gwiazd – rysowali dla nas Jakub Błaszczykowski, Małgorzata Domagalik, Agnieszka Dygant, Anna Halarewicz, Anna Lewandowska, Chris Niedenthal, Rafał Olbiński, Tomasz Ossoliński, Agnieszka Radwańska, Marcin Rosłoń. Bazgroszyt z ich rysunkami można kupić tutaj.

Z Bazgroszytem Gwiazd związanych jest kilka ciekawych historii; nie sposób przywołać tutaj wszystkich, podzielę się więc tylko kilkoma. Pamiętam, jak Tomek Kammel woził swój rysunek w samochodzie przez kilka dni, ale nie mógł z nim dojechać we wskazane miejsce, więc ostatecznie przywiózł mi go do domu, niemalże o północy, tuż przed drukiem pierwszego wydania. Rysunek Justyny Steczkowskiej odbierałam z recepcji jednego z warszawskich hoteli – czując się jak bardzo ważny szpieg, podczas bardzo ważnej misji. Lidka Popiel narysowała dla nas kilka rysunków, bo nie mogła się zdecydować na jeden (zachowałam je na pamiątkę) – a narysowane przez nią krasnoludki okazały się być … małpkami w śmiesznych czapkach. Marcin Prokop, niczym Lutczyn, stworzył rysunek chłopca, który do dziś budzi zazdrość w oczach innych rysowników. Pamiętam też historię, którą opowiedziała mi Agnieszka Maciąg: ponieważ do tego samego wydania Bazgroszytu zaprosiliśmy również Roberta Wolańskiego, jej męża, by móc się skupić i stworzyć odrębne rysunki, Agnieszka i Robert zamknęli się w oddzielnych pokojach. Spotkali się po czasie, by pokazać sobie swoje dzieła – na obu był … anioł. Oba anioły znalazły się w tym samym Bazgroszycie, tylko na innych stronach.

Ze szczególnym sentymentem wspominam mailowe rozmowy z Agnieszką Grochowską, która zgodziła się narysować rysunek w czasie swojego urlopu macierzyńskiego. Byłam wzruszona, że znalazła dla nas chwilę w takim czasie. Nie wspomnę o Monice Olejnik, która zapewne narysowała swój rysunek między literką „i” a postawieniem nad nią „kropki”. Doceniamy po wielokroć. Kamila Baar, którą miałam przyjemność poznać w Paryżu, narysowała paryską wieżę Eiffla właśnie – dając wyraz swojej wielkiej miłości do tego miasta. Nieoceniona okazała się Małgosia Domagalik, która, oprócz tego, że podarowała nam cudowny rysunek dobrego słona w kwiatki, zdobyła jeszcze dla nas rysunek Kuby Błaszczykowskiego. Ogromnie się cieszę, że w tym roku mamy wśród naszych Ambasadorów także Agnieszkę Dygant – odtwórczynię głównej roli w moim ulubionym serialu telewizyjnym.

I tak bez końca można opowiadać o naszych rysownikach… Wśród nich mamy aktorów, dziennikarzy, sportowców, artystów, projektantów mody, fotografów – rysowali kwiatki, domki, bałwanki, auta, jeże, anioły, słońca, słonie, samoloty, zamki i stadion narodowy w Warszawie. Ale tak naprawdę w tym rysowaniu liczyło się co innego – odrobina serca i uwagi. Dla innych. I za to – z całego serca i z największą uważnością – dziękujemy.

Dziękujemy również w imieniu dzieci, bo Bazgroszyt, który powstaje z rysunków naszych Gwiazd, wspiera wiele maluchów. Dochód z jego sprzedaży przeznaczony jest na fundację „Mówimy obrazami”. Fundacja wspiera rozwój wyobraźni u dzieci i pomaga im w przygotowaniu do nauki pisania, organizuje warsztaty dla dzieci i rodziców, wręcza dzieciom w całej Polsce kredki, Bazgroszyty i materiały edukacyjne. Każda złotówka wydana na Bazgroszyt to złotówka zainwestowana w kredki, które trafiają do dzieci ze szkół i przedszkoli, a także dziecięcych ośrodków pomocy, szpitali i hospicjów. Do tej pory fundacja wręczyła ponad 35 tysięcy kredek, które otrzymało ponad 3 tysiące dzieci. Fundacja wspiera także podopiecznych stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce.

Choć ja nie mam dzieci, dużo się o nich nauczyłam, wspierając Bazgroszytowe projekty. Przede wszystkim tego, że nie wolno ograniczać dziecięcej wyobraźni, wręcz przeciwnie – trzeba dać jej jak największą przestrzeń. Nigdy nie zapomnę historii o niebieskim psie – podczas jednego z bazgroszytowych pikników dla dzieci byłam świadkiem sceny, kiedy jedna z mam wyrwała dziecku kredkę z ręki i, karcąc malucha za to, że narysował niebieskiego psa, podbiegła do ściany i zaczęła rysować psa „prawidłowego”, czyli brązowego. Bo w jej świecie mieszkały tylko brązowe psy…

Raz jeszcze dziękujemy wszystkim Gwiazdom Bazgroszytu za zaangażowanie. Dziękujemy też wszystkim Przyjaciołom, którzy nas wspierają w fundacyjnych działaniach, Dzieciom, które z nami rysują i Dziennikarzom, którzy o nas piszą. I wreszcie – Rodzicom, którzy pozwalają swoim dzieciom na rozwijanie wyobraźni. Cieszymy się, że w Waszym świecie mieszkają niebieskie psy:)

Z bazgro-pozdrowieniami, Magda Bulera-Payne wraz z zespołem fundacji Mówimy obrazami
– Anną Sawą, Joanną Mączką, Krzysztofem Mączką oraz ich dziećmi – Jaśkiem, Frankiem, Maliną i Nataszą.

Bazgroszyt_Gwiazd_2015

Bazgroszyt Gwiazd_1 Bazgroszyt Gwiazd_2  Bogna_Sworowska_Rafal_OlbinskiChris_Niedenthal

Anna_HalarewiczDAGS9353Dziękujemy restauracji KITCHEN za gościnę i przygotowanie poczęstunku dla gości naszej bazgroszytowej premiery.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Proud to be Polish

25 years ago I was sweet sixteen and hanging out with the older boys for the first time, not quite aware of the fact that history was in the making. I did, however, remember two sad and scary looking guys knocking on our door 8 years earlier, on December 13th 1981, the day martial law was introduced in Poland. They walked my dad out of my parents’ tiny apartment, to put him in prison, for his ‘anti-Polish activity’. My mom was 9 months pregnant with my sister (she has long since outgrown me and could be taken for my older sister), I was nine, and it all looked like a scene from a horror movie. I was told I couldn’t stop crying and didn’t quite know what was happening.

Since then I’ve been to many countries and lived in some but today I live in Warsaw and have an overwhelming sense of pride coming from being Polish. I have been blessed to be able to witness this country rise from the past and grow at an enormous speed. Yes, there are things still to be changed and improved. Yes, we need another generation (or two) to fully solidify our quite young democracy. But as a nation we are (and have always been) revolutionary and passionate, and these qualities have pushed us forward, to where we are now.

Today, on the 25th anniversary of the first free democratic elections in modern Poland, saw the launch of the campaign promoting Poland – “Polska. Spring Into New”. It is fronted by photographer Chris Niedenthal, the same one who took the iconic “Czas Apokalipsy” (Apocalypse Now) photograph during martial law in Poland (it was a banner advertising a movie in a cinema called Moscow, with an armored tank in front of it). I couldn’t have thought of a better ambassador for the campaign. I had the honor and pleasure to meet Chris personally very recently and was amazed at the wonderfully young aura about him. In the video he talks about Poles being passionate, full of energy and hard working. And I believe we are. I know many people who are. I am. And I am proud to be Polish. Today more so, than ever…

f7be6_Polska_Spring_Into_baner

25 lat temu miałam szesnaście lat i po raz pierwszy spotykałam się ze starszymi chłopakami, niezupełnie świadoma tego, że obok mnie tworzy się współczesna historia Polski. Pamiętam jednak, że 8 lat wcześniej, 13 grudnia 1981 roku, w pierwszym dniu stanu wojennego, do drzwi moich rodziców zapukali smutni panowie dwaj i zabrali mojego ojca do więzienia, za rzekomo “antypolską działaność”. Moja mama była w dziewiątym miesiącu ciąży z moją siostrą (która już dawno przerosła mnie wzrostem i może uchodzić za moją starszą siostrę), ja miałam 9 lat i podobno bardzo płakałam, nie rozumiejąc, co się dzieje wokół.

Od tamtego czasu minęły lata, zdążyłam odwiedzić wiele miejsc na świecie, a w kilku z nich nawet mieszkać, ale dziś mieszkam w Warszawie i czuję się niesamowicie dumna z tego, że jestem Polką. Mam to szczęście, że żyję w czasach, kiedy mogę być świadkiem tego, jak Polska otrząsa się z przeszłości i zmienia się w oczach. Na pewno jeszcze wiele rzeczy wymaga zmiany. Na pewno potrzebujemy jeszcze jednego lub dwóch pokoleń, by umocnić naszą przecież młodą demokrację. Ale, jako naród, zawsze byliśmy pełnymi pasji rewolucjonistami i te cechy narodowe od wieków pchają nas do przodu. Dzięki nim jesteśmy tutaj.

Dzisiaj, w 25-lecie wolnych wyborów w Polsce, zainaugurowano kampanię promującą Polskę na świecie – “Polska. Spring Into New”. W spocie video pojawią się Chris Niedenthal, ten sam, który w stanie wojennym zrobił kultowe już dziś zdjęcia “Czas Apokalipsy” pod kinem Moskwa, z czołgiem na pierwszym planie. Nie mogłam sobie wyobrazić lepszego ambasadora dla tej kampanii. Miałam zaszczyt i wielką przyjemność poznać Chrisa osobiście zaledwie kilka tygodni temu. Byłam pod wrażeniem niesamowicie młodej aury, jaka mu towarzyszyła. W spocie Chris mówi o tym, że Polacy są pełni pasji, energii i ciężko pracują, by coś osiągnąć. Uważam, że tacy właśnie jesteśmy. Znam wiele osób, które takie właśnie są. Ja jestem taka. I jestem dumna z tego, że jestem Polką. Dziś nawet bardziej, niż zwykle…

FacebookTwitterPinteresttumblr

The man behind … the cap

I couldn’t help but approach him, though a bit inhibited by his tall figure, towering over a sea of beauty editors attending the premiere of a new Sisley fragrance, Eau Tropicale. I put my fears in my bag and decided to introduce myself. There was no way I was turining my back on the occasion of personal encounter with Bronisław Krzysztof, the sculptor behind the cap of Soir de Lune, my favorite scent. After all, I look at his work every week – a woman kissing the moon crescent – isn’t that magical?

photoLittle me with the great talent behind the sculpture-caps of Sisley fragrances

I wanted to know so much about ‘the man behind the cap’ – how it came about, what was his inspiration, what was he like? The artist told me he was commissioned to be found by the French Consulate in Cracow, back in 1989. Once found, he had been asked to prepare some ideas and then invited to Paris by the d’Ornano family, the people behind Sisley brand. Before you knew, 20 years went by and I am still designing caps for their perfumes – says Mr Krzysztof. It is a great privilege to have been made part of their circle of friends – he adds. I can only imagine this must indeed be a privilege. I still hold dear in my memory the day when I attended one of Sisley’s launches, graced by the appearance of the truly inspiring Countess Isabelle d’Ornano.

soir de luneDesign and bottle of Sisley’s Soir de Lune perfume by Bronisław Krzysztof

Don’t be deceived by the little creations of Mr Krzysztof – they are not the only fruits of his talent. He’s had a quite prolific career, spanning across sculpture, drawings, medals and designer objects. For more information check out his website. For enhancing your dressing table with a new scent capped with a piece of art, visit the nearest perfumery. Eau Tropicale is a perfect choice for those who love lighter, sunny, floral fragrances. I shall stick to the deeper, musky, woody notes of Soir de Lune. After all, true love lasts forever…

eau_trpoicale_hpg_slider_15.03.2014Eau de Tropicale inspired painting by another Polish artist Krystyna Radziwiłł

Nie mogłam nie podejść do Bronisława Krzysztofa, choć przyznaję, że jego wzrost, górujący nad głowami gości premiery nowego zapachu Sisley Eau de Tropicale, trochę mnie przed tym powstrzymywał. Ostatecznie schowałam jednak strach do torebki i postanowiłam się przedstawić. Nie podarowałabym sobie, gdybym nie poznała osobiście autora rzeźby zdobiącej korek moich ulubionych perfum Sisley Soir de Lune. Pocałunek kobiety z księżycem – czy można sobie wyobrazić coś bardziej magicznego?

Chciałam poznać rzeźbiarza ukrytego za korkiem perfum, dowiedzieć się, jak rozpoczęła się jego przygoda z Sisley. To był chyba 89 rok, wiele osób chciało poznać “ten Wschód”, jak nazywano Polskę. Polecono konsulatowi w Krakowie, by mnie odszukać. Zostałem potem zaproszony do Paryża. I tak dwadzieścia parę lat przeleciało jak z bicza strzelił – mówi Bronisław Krzysztof, który nadal rzeźbi dla Sisley. Czuję się uprzywilejowany, będąc w gronie przyjaciół rodziny d’Ornano – dodaje. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak wyjątkowe musi to być uczucie. Ja nadal mam w pamięci wizytę Państwa d’Ornano w Polsce (o czym pisałam tutaj). Hrabina Isabelle zrobiła wtedy na mnie oszałamiające wrażenie. Pamiętam to spotkanie do dziś, choć minęło już kilka lat.

Małe formy Bronisława Krzysztofa to nie jedyne owoce jego talentu. Para się także pełnowymiarową rzeźbą, medalami odlewanymi w brązie, rysunkiem (więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej artysty). Tym, którzy chcą mieć perfumy zdobione unikatowym dziełem sztuki, polecam wizytę w perfumerii. Eau Tropicale będzie dobrym wyborem dla miłośników lżejszych, słonecznych, tropikalnych zapachów. Ja pozostanę wierna cięższym, szyprowym nutom księżycowego Soir de Lune. Bo prawdziwa miłość nie przemija nigdy…

FacebookTwitterPinteresttumblr

Za kulisami sesji: Agnieszka Cegielska w Grazii

Sesja do Grazii odbyła się pewnego słonecznego marcowego dnia, w Warszawie, która o tej porze roku potrafi być wyjątkowo piękna. Jednak nie piękniejsza niż bohaterka sesji – Agnieszka Cegielska. Takiej Agnieszki jeszcze nie widzieliście. W obiektywie Marleny Bielińskiej zobaczyliśmy zarówno delikatną dziewczynkę, jak i rasową kobietę. Na jednym ze zdjęć Agnieszka wygląda niczym Monika Belluci. Koniecznie sięgnijcie po ten numer Grazii – w sprzedaży jeszcze do środy 16 kwietnia. Warto go mieć. Polecam.

image

image image image image

image

FacebookTwitterPinteresttumblr

A rare find: Central Park Warsaw

I shouldn’t really be sharing this, in fear of having too many people crashing ‘my’ restaurant. But then, life is about sharing, so here it is, enjoy! Central Park Warsaw is a little gem neatly tucked in between a few other inconspicuous places. You won’t stumble across it. You have to know where it is. We read about it somewhere and instantly decided to check it out. It just seemed like our kind of place. It is. It’s small, cosy, friendly, has a short menu, nice decor and … is round the corner from where we live. There is no box it doesn’t tick. Simples.

photo

The food (daily updates on facebook) is invented by the lovely owner Anna – it is fresh, simple, healthy, no fuss. The prices won’t break the bank. The service is very helpful, chatty but does not cross the line. If you happen to be served by Ola, she’ll make your day. The only complaint you might sometimes have is about the heat coming from the tiny kitchen. Unfortunately this has something to do with the admin of the building. Maybe the owners will be able to fix it over time. I take it as part of the package but if you are a fussy person with a tendency to complain, you might want to steer clear of this, otherwise wonderful, place. May I just say, you won’t be missed;)

Address: Belwederska 13, Warsaw. Mokotów. Opposite a park. Naturally.

FacebookTwitterPinteresttumblr