Świąteczne Wearso

Na myśl o świątecznych zakupach kręci Wam się w głowie? Mi też. Dlatego szerokim łukiem omijam centra handlowe. Szukam miejsc przytulnych, z wyjątkową ofertą, miłą obsługą i przyjemną muzyką… Niewiele jest takich miejsc w Warszawie i dlatego cenię je sobie podwójnie. Zawsze chętnie wpadam do Red Onion przy Szpitalnej – kupiłam tutaj w tym roku kilka kartek świątecznych i śmieszną kaczkę z rogami (dla pewnej “bardzo grzecznej” przyjaciółki). Od niedawna odwiedzam Mysia 3 – przypomina mi londyński department store Liberty (na mniejszą skalę oczywiście). Tutaj mieści się mój ukochany COS (sukienki szyte po prostu na mnie!), kuszący domowymi gadżetami sklep Nap, genialne stoisko Bookoff z kulinarnymi książkami w oryginale (polecam – super ceny!), MUJI pop-up store i kilka innych ciekawych butików. Z tęsknoty za Londynem zaglądam też do Marks & Spencer przy Marszałkowskiej. Tutaj buszuję głównie w delikatesach, ale polecam też M&S jako źródło ciekawych świątecznych gadżetów. I wreszcie – Mokotowska. A tutaj – już na samym początku – czeka Wearso.

 Brunetki, blondynki – Wearso ubiera wszystkie dziewczynki:)

W butiku Wearso spokojnie – gra muzyka, palą się świece, pachną świąteczne pierniczki…  Klientki częstowane są kieliszkiem czerwonego wina – czerwone, bo takie lubi Ola, właścicielka Wearso (blondynka na zdjęciu). Nie mam akurat ochoty na wino, dostaję więc szklankę soku porzeczkowego. W sumie wygląda jak wino, więc czuję się świątecznie:) Wśród świeczek piętrzą się gruszki – korci mnie, żeby zjeść jedną z nich, ale już pochłonęłam kilka pierniczków i uznaję, że smak piernika może zanadto pokłócić się ze smakiem gruszki;) By utwierdzić się w słusznym wyborze, zjadam … jeszcze jeden pierniczek. A co tam! W końcu są Święta!

Pisałam już nie raz, że z Wearso trudno wyjść bez czegoś nowego. Przejrzałam wieszak i stwierdziłam, że już wszystko mam, a to, czego nie mam, jest po prostu nie dla mnie. Dokładnie w tym momencie usłyszałam głos Oli – A tę sukienkę przymierzałaś? Tej jeszcze nie przymierzałam. Wydawało mi się, że to nie mój styl – krótszy tył, dłuższy przód, hmmm – jak to będzie wyglądać? Wygląda dobrze. Czuję się świetnie. Sukienka dołączyła do mojej kolekcji. Taki prezent sprawi radość mamie, siostrze, córce lub przyjaciółce. Merry Wearso!

Zdjęcie zrobione telefonem w lustrze to mój sprawdzony sposób na testowanie nowości
FacebookTwitterPinteresttumblr

Rendez-vous w bizuu

Ambasadorką likieru Cointreau jest Dita von Teese – współczesna królowa burleski. Myślę, że Dita doskonale odnalazłaby się w butiku bizuu, w którym odbyło się trzecie już Cointreau Rendez-vous. Zapewne natychmiast wybrałaby kilka sukienek do przymierzenia. Sukienki bizuu po prostu kuszą, by je założyć i choć przez chwilę poczuć się współczesną księżniczką. Zresztą, nie musiałyśmy długo czekać, by uczestniczki naszego spotkania zaczęły wczuwać się w tę rolę.

Kobiece dyskusje o fatałaszkach zbliżają – zanim zaczął się warsztat, wśród gości panowała już przyjacielska atmosfera. Przygotowywanie koktajli w takiej atmosferze było czystą przyjemnością:)

Barman w duecie z Cointreau i zasłuchane uczestniczki spotkania

Nie pierwszy raz nasz barman miał bardzo wymagające audytorium. Uczestniczki warsztatu zadawały mnóstwo pytań związanych z recepturami koktajli. Na szczęście Grzegorz poradził sobie doskonale, dzięki czemu wprawił panie w niekłamany zachwyt! Fachowe porady okrasił też anegdotami z życia barmana. Szczególnie ubawiła nas historia o trzech nauczycielkach i Cosmopolitanie, ale o tym może przy okazji…

Grzegorz w krzyżowym ogniu pytań Marty i Patrycji

Spotkanie w butiku fashion zobowiązuje – uczestniczki cointreau-wersyjnej randki zaprezentowały modne outfity i akcesoria. Wypatrzyłam m.in. sportowe buty Isabel Marant, okulary Ray Ban oraz sportretowane poniżej czarne lakierki na różowej szpilce. Okazało się, że jednak ubieramy się dla siebie i dla innych kobiet. To lubię!

Więcej zdjęć z Cointreau-Rendez-vous w bizuu znajdziecie na facebooku.
Przeczytajcie też o cointreau-wersyjnych randkach w Red Onion i GaliLu.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Cointreauwersyjny wieczór

Przepis na udany wieczór = doborowe kobiece towarzystwo + ciekawe miejsce + Cointreau + dobry humor.

Spotkałyśmy się w kameralnym gronie w Red Onion concept store & cafe, by poznać tajniki przyrządzania koktajli na bazie słodko-gorzkiego likieru Cointreau. Już po pierwszym poczułyśmy się, jakbyśmy wszystkie znały się od lat.

 

Małgosia Minta aka Minta eats i Basia Starecka aka Nakarmiona Starecka 
testują pierwszy drink, czyli Cointreau na lodzie

Kobiety za barem, jest cointreauwersyjnie!

Po drugim koktajlu zaczęły padać pytania do barmana. Barman, z wrodzonym wdziękiem i wielką cierpliwością kilka razy powtarzał tę samą recepturę. Chciałyśmy mieć pewność, że zapamiętamy i na następnym domowym przyjęciu oczarujemy gości profesjonalnie przygotowanymi koktajlami. Odetchnęłyśmy z ulgą, kiedy dowiedziałyśmy się, że wszystkie przepisy są w książeczce, którą dostaniemy na pożegnanie. Ufff!

Barman Grzegorz prezentuje tzw. chwyt sześcioma palcami
(tylko dla wprawnych graczy).
Małgosia Minta zbiera dokumentację na blog.

Największym powodzeniem cieszył się koktajl Cointreaupolitan. Sama własnoręcznie przyrządziłam dwa. Były pyszne!

Oto przepis:
50ml Cointreau
30ml soku żurawinowego
20ml soku z limonki (lub cytryny)
lód
Wymieszać w shakerze i podać ze skórką z cytryny. Elegancki, wyrafinowany i lekki.

Do przyrządzania Cointreaupolitana przydaje się shaker z zaznaczonymi proporcjami

Spostrzeżenia uczestniczek wieczoru:
1. Mieszane drinki nie są niebezpieczne, pod warunkiem, że wszystkie są na bazie Cointreau.
2. Wieczory kobiece są fajne. Warto organizować takie spotkania częściej.
3. Istotnym czynnikiem powodzenia jest przystojny barman.
Niniejsze postulaty należy wprowadzić w życie od zaraz!

Be cointreauversial. Cheers!

PS. Dziękuję, że byłyście. You know who you are:)
Więcej zdjęć ze spotkania znajdziecie na facebooku.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Premiera Gubi w Red Onion

W gościnne progi Red Onion zawitała kolejna marka reprezentująca światowy design. Duńska firma Gubi, bo o niej mowa, od ponad 40 lat buduje niezwykle spójne porfolio. Znajdziemy w nim ponadczasowe lampy Bestlite, zaprojektowane w latach 30-tych przez brytyjskiego designera o nazwisku Best (z takim nazwiskiem nie mógł nie odnieść sukcesu), intrygujące ‘kobry’ i ‘koniki polne’ autorstwa szwedzkiej projektantki Grety Grossman, czy ażurowe krzesła Nagasaki, spotykane w paryskich kawiarniach, projektu Francuza Mathieu Mategot.

 

Lampy Cobra, projekt Greta Grossman

Lampy Grasshopper, projekt Greta Grossman

Krótką historię Gubi oraz plany na najbliższe lata przedstawili Allan Torp i Stine Bruun Oreby z kopenhaskiej centrali firmy. Dowiedzieliśmy się, że równolegle z wprowadzaniem kolejnych reedycji kultowych projektów z połowy XX wieku, Gubi planuje też poszerzać ofertę we współpracy ze współczesnymi designerami. Dotychczasowa historia firmy pozwala sądzić, że będą to designerskie rarytasy.

Chwilę po premierze – ze Stine i Allanem z Gubi

Dziennikarze, którzy przybyli na premierę, mieli nie tylko szansę jako pierwsi obejrzeć kolekcję, ale także wylosować kultową lampę Bestlite. Do jej znanych posiadaczy należał m.in. Winston Churchill. Dołączyły do niego właśnie 3 osoby – wśród nich Sebastian Kustra, dumnie prezentujący swoją zdobycz na zdjęciu poniżej.

Sebastian Kustra oraz jego lampa Bestlite BL3

Pierwsze relacje z premiery Gubi można przeczytać na stronie DesignAlive oraz blogu Heathrow Speaking After Dark. Więcej zdjęć znajdziecie na facebooku.

Buszująca w Red Onion
– Maya, aka Heathrow Speaking After Dark
FacebookTwitterPinteresttumblr

Jean Prouve meets Red Onion

A unique exhibition has opened today at Warsaw Red Onion concept store at Szpitalna. It showcases iconic pieces by French modernist Jean Prouve, interpreted by denim experts G-Star, in collaboration with Vitra and the Prouve family.

Red Onion store is the first to present the Prouve RAW Special Edition in Poland. It consist of 9 out of 17 pieces making the collection. Amongst them are Prouve’s best known designs, as well as his lesser known pieces, which have been rediscovered and given a fresh and contemporary look and feel.

Prouve RAW @ Red Onion
 shows classics from 1930s-1950s

Go see it for yourself. I just have. Then sit at the table in the Red Onion cafe and, while sipping Kusmi tea, toy with the idea of owning one of the pieces. If toying happens to turn into buying, just place your order with Red Onion. But do hurry – this collection is up for grabs only until fall this year. After that, it’s history…

Tabouret no. 307, 1951

The collection is available to all design fans at Red Onion concept store & cafe, Szpitalna St. 8a in Warsaw, from February 1st to 15th. 
FacebookTwitterPinteresttumblr

Dziękujemy Red Onion za pomoc w organizacji sesji

Takie podpisy coraz częściej można znaleźć w prasowych artykułach. Nic dziwnego, wnętrze sklepu w dawnej Fabryce Czekolady jest wyjątkowe. Połączenie odkrytej cegły na ścianach, industrialnego oświetlenia, betonowej podłogi i wielkiego drewnianego stołu w części kawiarnianej  tworzy wyjątkowy klimat, który równie dobrze moglibyśmy odkryć w jednym z paryskich, czy londyńskich sklepów. Cieszę się, że mamy takie miejsce u nas – w Warszawie. W końcu nie każdy weekend można spędzić w Paryżu…
Oto przegląd najlepszych sesji, jakie do tej pory odbyły się we wnętrzach Red Onion concept store przy ulicy Szpitalnej 8a w Warszawie. Jak Wam się podobają?

Kasia Zielińska opowiada o swojej mamie/PANI styczeń 2012

Ania Rusowicz opowiada o podróży w głąb siebie/Finelife grudzień 2011
by przeczytać cały artykuł kliknij tutaj

Robert Kozyra spełnia świąteczne marzenia 
w kawiarence Red Onion/ELLE grudzień 2011

Właścicielka Red Onion Joanna Strzelec-Stewart 
wybiera prezenty na święta/ELLE grudzień 2011


Pascal Brodnicki i jego kulinarny świat/Finelife wrzesień 2011
by przeczytać cały artykuł kliknij tutaj

PS. Jeśli lubisz mój blog, wyślij proszę SMS o treści B00171 na numer 7122.  Możesz na mnie głosować jeszcze tylko przez 1 dzień. Jutro, w czwartek 19 stycznia o godz. 12.00 kończy się etap nominowania blogów do oceny jurorów w konkursie BLOG ROKU. Dziękuję za każdy głos:)
FacebookTwitterPinteresttumblr

O tym, że czasem warto dzwonić 15 razy

Jest niewiele sytuacji, w których zrywam się rano z łóżka. Wiedzą o tym ci, którzy mnie znają. Ale dzisiaj wstałam rano jak na skrzydłach, bo dzisiaj Bazgroszyt miał swoją kolejną premierę – tym razem na antenie Dzień Dobry TVN. Dwie z naszych Ambasadorek – Agnieszka Maciąg i Daria Widawska – zgodziły się przyjść do studia i opowiedzieć o rysunkach, które podarowały do Bazgroszytu Gwiazd. Wydobyć rysunki od gwiazd to niełatwa sprawa. Ale nie niemożliwa. To prawda, dzwoniłam do Darii około 15 razy, ale rozgrzeszała mnie świadomość tego, iż robię to w słusznym celu:)

Agnieszka Maciąg i Daria Widawska w rozmowie o Bazgroszycie Gwiazd
fot. East News/Dzień Dobry TVN

Polecam rozmowę Doroty Wellman (narysowała dziewczynkę z pieskiem) z Darią (autorką domku) i Agnieszką (na jej obrazku aniołek i osiołek) – o zaletach rysowania, kredkach, czyli najprostszych zabawkach na świecie i o tym, że to nie ma znaczenia, czy mamy wybitny talent do rysowania. To co ma znaczenie, to poświęcenie trochę czasu dziecku z dala od komputera i elektronicznych zabawek, wspólna zabawa i świadomość, że rysowanie w Bazgroszycie wspiera też inne dzieci. Każda złotówka wydana na Bazgroszyt to złotówka zainwestowana w kredki, które trafią do dzieci ze szkół i przedszkoli, a także dziecięcych ośrodków pomocy, szpitali i hospicjów. Pełna lista miejsc, do których już trafiły kredki znajduje się tutaj.

Ambasadorki Bazgroszytu: Dorota Wellman, Daria Widawska i Agnieszka Maciąg

W listopadzie pisałam o tym, jak w studio Dzień Dobry TVN powstawał ostatni rysunek do Bazgroszytu Gwiazd. Nie mogłam wówczas zdradzić, kto to go narysował. Dzisiaj mogę już powiedzieć, że była to Kasia Zielińska, która tego dnia była w studio na czacie. Choć z łatwością zgodziła się na udział w akcji, niełatwo było jej znaleźć czas na to, by narysować rysunek. Gdy zatem wpadłyśmy na siebie przypadkiem w telewizyjnym studio, Kasia zawołała – “Z nieba mi spadłaś!”, a ja wręczyłam jej szybko kartkę papieru. I tak – na poczekaniu – powstał rysunek Kasi Zielińskiej do Bazgroszytu Gwiazd. W studio Dzień Dobry dzieją się szczęśliwe zbiegi okoliczności:)

 Kasia Zielińska czatuje i rysuje

Jako upadły anioł (bo raczej nie gwiazdka z nieba?), który dzwoni do upadłego – dziękuję pięknie i nieustająco wszystkim naszym Ambasadorom, którzy zgodzili się wziąć udział w akcji i wesprzeć projekt naszej Fundacji. Rok temu o tej porze rozdaliśmy 13 tysięcy kredek. Dzisiaj ta liczba przekroczyła 30 tysięcy. Wierzę, że dzięki Wam ta liczba się zwielokrotni i za rok jeszcze więcej kredek trafi do dzieci w całej Polsce.

PS. Bazgroszyt Gwiazd można kupić na stronie Bazgroszyt.pl oraz w Red Onion. 20 grudnia będzie też sprzedawany podczas konferencji Sukces Pisany Szminką – serdecznie zapraszam!

FacebookTwitterPinteresttumblr

Rysuj z Gwiazdami i podaruj uśmiech dzieciom

Dzisiaj premierę miał drugi Bazgroszyt “Rysuj z Gwiazdami”, czyli edycja limitowana Bazgroszytu z rysunkami gwiazd. Spotkaliśmy się w Red Onion – dorośli zajęli strategiczne pozycje przy kawiarnianym stole, najmłodsi okopali się w kąciku dla dzieci. W atmosferze twórczego rysowania, przedświątecznych zakupów i testowania pierników zdradziliśmy długo ukrywane nazwiska tegorocznych rysowników.

W małym królestwie rysowania

FacebookTwitterPinteresttumblr

Po prezenty … do Red Onion

Powoli zaczyna się gorączka świątecznej nocy, czyli bożonarodzeniowa pogoń za prezentami. Zamiast biegać po mieście z obłędem w oczach, warto odwiedzić jedno miejsce, gdzie kupowanie upominków  jest po prostu przyjemnością.

W Red Onion znajdziecie nawet to, czego nie szukaliście, a co okaże się strzałem w dziesiątkę! Ja zwykle kupuję tam książki, jak na przykład Fifty Shoes That Changed The World. Sprawia mi ogromną przyjemność posiadanie takich skarbów w mojej domowej biblioteczce. Polecam też przepiękną unikatową biżuterię, która wzbudza powszechny zachwyt. Ostatnio zachwyciły się nią także stylistki stylowego kobiecego magazynu. W dziale dziecięcym rodzice znajdą starannie wybrane książeczki do czytania, zabawki edukacyjne i po prostu piękne przytulanki. I wreszcie – a to nie lada gratka! – w Red Onion można kupić prezenty panom w każdym wieku. A jak wiemy, prezenty dla mężczyzn przysparzają nam na ogół najwięcej dylematów…

Nie bez przyczyny Red Onion króluje w świątecznych poradnikach – prezenty ze sklepu rekomendują m.in. ELLE, ELLE Decorations, Glamour, Men’s Health, Twój Styl, Przekrój, Pani…

Glamour: Poradnik Perfekcjonistki, czyli Alicja w krainie Red Onion

Men’s Health: Komfortowo i stylowo, czyli prezenty dla Niego

ELLE: Jak spełniać marzenia, czyli Robert Kozyra w wersji Xmas

ELLE: Joanna od prezentów, czyli Pani na Red Onion

PS. Uwaga – zakupy w Red Onion można też robić online. A jeśli ktoś wybiera się na zakupy w Warszawie zdecydowanie polecam offline – w nowym sklepie przy ul. Szpitalnej, gdzie po buszowaniu między półkami można się pokrzepić pysznym ciastem i herbatą w miejscowej kawiarence.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Laloushka zamiast Barbie

Naprawdę nigdy nie miałaś Barbie? – zdziwiła się Marta, projektantka Laloushek. Nie miałam. Nie chciałam mieć. Nigdy za nią nie tęskniłam. Miałam za to lalkę-‘szmaciank’ę, lalkę-niemowlę i lalkę-‘murzynkę’. Nie wiem, gdzie jest ta pierwsza. Pamiętam, że tej drugiej moja młodsza siostra odgryzła nos. Trzecią moja mama odnalazła ostatnio w domowym archiwum i podobno jest w doskonałym stanie.

Dzisiaj mam Laloushkę, która – przyczepiona do torebki – zwiedza ze mną świat. Doczekała się nawet wpisu na nowym emigracyjnym portalu InMigro. Była także obiektem westchnień podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarkami. Coś mi się wydaje, że już wkrótce powiększy się grono jej koleżanek…

Laloushka to lalka, która łączy pokolenia:)

Stylistki ‘Pani’ podziwiają Laloushkową biżuterię

Kameralne spotkanie z Martą Hryniak, projektantką Laloushek, odbyło się dzisiaj w gościnnych progach nowego Red Onion przy Szpitalnej. Pretekstem do spotkania była nagroda MUST HAVE, którą wyróżniono lalki Laloushka podczas tegorocznego festiwalu Łódź Design. A przy okazji, Marta zaprezentowała nową kolekcję “M.O.D.A. – największe wynalazki”, ilustrującą książkę pod tym samym tytułem (do kupienia w Red Onion). W kolekcji znajdują się takie modowe hity jak mała czarna, dżinsy, sukienka Diora, czy kostium Chanel.

Jedwabne rękawiczki, spódnica na halce i żakiet – Dior w pełnej krasie!

Muszę przyznać, że modowe hity w wersji “doll” są nadzwyczaj słodkie! Słodki był też poczęstunek z kawiarenki – kolorowe makaroniki o wybornych smakach wypiekane przez rodowitą Francuzkę. Palce lizać!

 Kolekcja Laloushka Kids i słodkie przysmaki z Red Onion Cafe

Warto zaglądać do Red Onion Cafe, bo co chwilę pojawiają się tutaj nowe rarytasy. Nie wspomnę już o samym sklepie, gdzie półki wypełnione są po brzegi ciekawymi przedmiotami. A wśród nich, w kąciku dla dzieci, kolekcja dziecięcych Laloushek zaprojektowana specjalnie dla Red Onion. Super prezent pod choinkę dla małych wielbicielek przytulanek. Zamiast Barbie. Polecam.

Laloushka w wersji róż. Dla małych baletnic.
FacebookTwitterPinteresttumblr