Co się działo na pewnym pokazie mody

Byłam wczoraj na pokazie nowej kolekcji Mariusza Przybylskiego Ultra. Ocenę kolekcji zostawiam dziennikarzom modowym. Dla mnie była nierówna, a ja lubię spójne kolekcje.

Pochylę się natomiast na chwilę nad tym, co działo się poza samym pokazem. Od dawna irytuje mnie zachowanie polskich fotoreporterów. Niestety, obawiam się, że winę za to ponoszą głównie nie oni sami, ale organizatorzy pokazów. Dlaczego nie ma wydzielonego stanowiska foto oraz obsługi oddelegowanej do opieki nad panami z aparatami? Dlaczego pozwala im się przystawiać lufę aparatu na 50 cm przed twarzą gwiazdy? Czy ktoś widział kiedyś, by w Cannes albo Hollywood ktoś przystawiał obiektyw do twarzy Angeliny Jolie? Ja nie widziałam.

Kiedy mieszkałam w Londynie, byłam na kilku pokazach London Fashion Week, a że pracowałam rzut beretem od Leicester Square, widziałam niejedeną premierę – fotoreporterzy karnie stali za barierką i nie “rzucali się” na przechodzące gwiazdy. Gwiazdy spokojnie pozowały (to przecież część ich pracy), panowie spokojnie robili zdjęcia (w końcu mają do tego odpowiednie obiektywy), nikt nikogo nie przepychał i – czego znieść wprost nie mogę – nikt nie krzyczał – Kasia, na lewo! tutaj! do mnie! Ania, popatrz na mnie! Jakoś mi nie odpowiada takie spoufalanie się.

Ujęła mnie wczoraj Anna Mucha, która poproszona przez jednego z fotoreporterów o wstanie i zapozowanie do zdjęcia, odmówiła. Dodam, że aktorka jest w zaawansowanej ciąży (wygląda fenomenalnie!) i po prostu nie wypada, żeby mężczyzna prosił ją o wstanie. Gdzie się podziały maniery, panowie?

Jeden z szefów warszawskich agencji fotograficznych, zaproszony na organizowany przeze mnie event, zapytał: Czy należy spodziewać się “igrzysk” w postaci gromady facetów z aparatami, czego nie uwielbiam? Otóż nie, wręcz przeciwnie – należy się spodziewać adekwatnego stosunku panów z aparatami do ilości gości, bo goście są najważniejsi i powinni czuć się swobodnie. Należy się też spodziewać tego, że fotoreporterzy będą mieli wyznaczone miejsce. Należy się spodziewać, że akredytacja będzie odbywać się według listy. Igrzysk nie będzie.

FacebookTwitterPinteresttumblr