Thoughts on Art & Fashion Festival

Art & Fashion Festival has reached volume 6, under the title A Fine Romance. I have been a huge fan of the festival and its Open University – a two-day ‘weekend school’ with visiting speakers from Poland and abroad, discussing various aspects of art and fashion. This year I had my eye on three presentations.

Hatalska spoke on Fashion and New Technologies, focusing on wearable computers. If you think it is a distant future scenario, think again. In 2013 global sales of wearable computers is predicted to reach 6 billion dollars! Technology and fashion seem to have skipped the romance stage and indulged in a very heated affair. Examples of that you will find in hatalska’s presentation, already available on her website.

I was really looking forward to Lida Hujic’ The First to Know but, sadly, I was disappointed. What meant to be An insight into Trend-setters, turned out to be a random collection of thoughts and images, with no underlying theme, practical insight, or conclusions. Lida’s presentation was all over the place and she herself seemed to have been caught in time. And that time was definitely not the present. I felt for the translator, Mr Skowroński (who used to be my professor) – he must have been struggling, trying to put the message across in a digestible way. And you must know that this is the man who interpreted during the official visits of the American presidents, Dalai Lama and Queen Elisabeth II. It could have been an inspiring talk but it so wasn’t…

The Man Who Saved the Day was Scott Schuman. Basia Metelska, the festival’s curator, tried three years to bring him over. She got third time lucky, and Scott finally agreed to set his foot in the streets of Poznań. Click here to read about the tips Mr Sartorialist was happy to share with us. I was happy to be there. I was happy to get inspired.

The festival is a great initiative. I know it requires a whole year of preparation and logistics, so the organizers have probably already started working on the seventh edition. Since 7 is a lucky number, we might get lucky to have even more exciting speakers next year. Place your bets now!

FacebookTwitterPinteresttumblr

Kobiece sukcesy, czyli o tym, że jutro to dziś

Wzięłam wczoraj udział w seminarium “Jutro należy do kobiet” organizowanym przez BRE Bank. Przysłuchiwałam się dyskusji panelistek – kobiet sukcesu, wszystkich na wysokich stanowiskach w zarządach firm – i miałam wrażenie, jakbym słuchała opowieści z młodości mojej babci, czyli historii o czymś, w czym z oczywistych względów nie mogłam uczestniczyć. Panie zachęcały do tego, by promować kobiety, a jednocześnie zaznaczały, że im samym lepiej się pracuje z mężczyznami. Mówiły o tym, że trzeba się wspierać, a jednocześnie podkreślały brak solidarności wśród kobiet. Zastanawiały się, czy warto organizować kluby kobiece, w których kobiety mogłyby sobie “ponetworkować”, bo przecież mężczyźni mają swoje tajemnicze spotkania, na których podobno palą cygara i piją whisky…

Nie utożsamiam się z tymi rozważaniami. Może miałam inną historię zawodową, może inaczej wychowali mnie rodzice, a może jestem z innego pokolenia? Miałam szczęście pracować z ludźmi, dla których płeć nie miała znaczenia, w firmach, gdzie promowano osiągnięcia niezależnie od tego, czy ktoś nosił spodnie, czy spódnicę, a moją karierą zawodową nie pokierował nikt inny, jak ja sama. Po wielu latach pracy w tzw. korporacji założyłam własną firmę i to też była moja decyzja.

Z dumą myślę o moich przyjaciółkach, które założyły własne biznesy i cudownie sobie radzą – są dzielne, cieszą się każdym, nawet małym sukcesem i dumne są z tego, co robią.  Dorota od czasu studiów rozwija fundację Drabina Rozwoju, Natalia od kilku lat prowadzi blog hatalska.com i wykłada jako ekspert ds. niestandardowej komunikacji, a Marysia zaledwie miesiąc temu otworzyła Cafe Pozytywka. A to tylko trzy spośród wielu przedsiębiorczych kobiet, jakie znam. Wszystkie mają rodziny, dzieci, psy, koty i mnóstwo innych spraw na głowie, a także głowę pełną pomysłów, a jednak znajdują czas i ochotę na zawodowe wyzwania. Nie ma dla nich barier, są niezależne, odważne, pozytywne.

Wspieramy się nawzajem, bo wierzymy, że to, co robimy, jest fajne, a przede wszystkim – nasze! Choć prowadzenie własnego biznesu nie jest łatwe, to żadna praca na etacie nie daje tyle satysfakcji.

Spotkanie prowadziła Olga Kozierowska, założycielka Sukcesu Pisanego Szminką. Trudno o lepszy przykład kobiety sukcesu, która sama jest kobietą przedsiębiorczą, a przy tym promuje przedsiębiorczość kobiet. Przy okazji – Olga jest w ciąży, a nadal aktywnie działa na rzecz kobiet i udowadnia, że ciąża to nie choroba. Wprost zaraża pozytywną energią!

Olga Kozierowska w rozmowie z Maciejem Zieniem o sukcesie w kobiecym świecie

PS. Bardzo mi się podobało to, co powiedział Maciej Zień w temacie biznesowego dress code – namawiał mianowicie do tego, by kobiety w biznesie nie upodabniały się do mężczyzn. Żeby nie przebierały się w garnitury i nie próbowały w ten sposób konkurować z panami. Jest tyle sposobów, by zrobić to inaczej.
FacebookTwitterPinteresttumblr