Rendez-vous w bizuu

Ambasadorką likieru Cointreau jest Dita von Teese – współczesna królowa burleski. Myślę, że Dita doskonale odnalazłaby się w butiku bizuu, w którym odbyło się trzecie już Cointreau Rendez-vous. Zapewne natychmiast wybrałaby kilka sukienek do przymierzenia. Sukienki bizuu po prostu kuszą, by je założyć i choć przez chwilę poczuć się współczesną księżniczką. Zresztą, nie musiałyśmy długo czekać, by uczestniczki naszego spotkania zaczęły wczuwać się w tę rolę.

Kobiece dyskusje o fatałaszkach zbliżają – zanim zaczął się warsztat, wśród gości panowała już przyjacielska atmosfera. Przygotowywanie koktajli w takiej atmosferze było czystą przyjemnością:)

Barman w duecie z Cointreau i zasłuchane uczestniczki spotkania

Nie pierwszy raz nasz barman miał bardzo wymagające audytorium. Uczestniczki warsztatu zadawały mnóstwo pytań związanych z recepturami koktajli. Na szczęście Grzegorz poradził sobie doskonale, dzięki czemu wprawił panie w niekłamany zachwyt! Fachowe porady okrasił też anegdotami z życia barmana. Szczególnie ubawiła nas historia o trzech nauczycielkach i Cosmopolitanie, ale o tym może przy okazji…

Grzegorz w krzyżowym ogniu pytań Marty i Patrycji

Spotkanie w butiku fashion zobowiązuje – uczestniczki cointreau-wersyjnej randki zaprezentowały modne outfity i akcesoria. Wypatrzyłam m.in. sportowe buty Isabel Marant, okulary Ray Ban oraz sportretowane poniżej czarne lakierki na różowej szpilce. Okazało się, że jednak ubieramy się dla siebie i dla innych kobiet. To lubię!

Więcej zdjęć z Cointreau-Rendez-vous w bizuu znajdziecie na facebooku.
Przeczytajcie też o cointreau-wersyjnych randkach w Red Onion i GaliLu.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Cointreau-wersje w GaliLu

Czekaliśmy na gości Cointreau Rendez-vous już od pół godziny i mimo licznych smsów i telefonów zapewniających, że do nas jadą, nikogo nie było… Zaczęłam się zastanawiać, co się dzieje. Na szczęście to tylko warszawskie korki opóźniły przyjazd uczestniczek naszego spotkania. Za to jak przyszły, od razu zrobiło się cointreau-wersyjnie:)

Cointreau-wersyjny warsztat widziany oczami przechodnia

Nie bez powodu spotkałyśmy się w GaliLu olfactory. To tutaj spełniają marzenia poszukiwacze wyjątkowych zapachów. A zapach, obok smaku, to charakterystyczna cecha Cointreau – smakowitą słodycz zawdzięcza skórkom pomarańczy z Hiszpanii i Brazylii, a wyrafinowaną goryczkę pomarańczom dojrzewającym na Haiti. Niczym perfumiarze, kiperzy Cointreau co roku komponują skład likieru tak, aby dorównać oryginalnej recepturze z 1875 roku. Słuchając opowieści o Cointreau w Galilu poczułam się, jakbym nagle znalazła się na kartach Pachnidła Suskinda…

Team Galilu fachowo ocenia olejki eteryczne zawarte w likierze

Pod czujnym okiem barmana uczestniczki warszatu ochoczo zabrały się do miksowania koktajli na bazie Cointreau, chłonąc jednocześnie barmańskie ciekawostki i porady. Okazało się, że sporządzanie koktajli wcale nie jest takie trudne, jak nam się wydawało i śmiało można je serwować podczas spotkań z przyjaciółmi. Jeśli chcecie poeksperymentować z koktajlami na bazie słodko-gorzkiego likieru z nutą pomarańczy – polecam odwiedzić stronę Cointreau.

Więcej zdjęć z naszego cointreau-wersyjnego spotkania można obejrzeć na moim facebooku oraz facebooku Laloushka (zrobiła je Marta, projektantka Laloushek). Polecam!

Tam, gdzie mieszają się zapachy i smaki, czyli Cointreau w GaliLu
FacebookTwitterPinteresttumblr