Fairy tale by Dawid Wolinski

We were waiting for an hour and people were still gathering… Suddenly the room turned dark, and in the darkness we saw few silhouettes, silently moving across the room. And then, we heard the drums. The spotlight fell on one drummer, then another, one more and – before we knew it – the room was filled with beautifully dressed drummers, wearing Nutcracker-like uniforms. They marched us into the spirit of the show… The drummers were not the only surprise that night. A live music box dancer opened the show and danced until the very end of it. 

I don’t think you’ll be able to see anything in this picture, it’s too dark
– whispered my journalist friend into my ear.
Well, you kind of do, don’t you?

A golden music box with a dancing ballerina

The new collection featured Wolinski’s signature crinolines but also simpler designs, which are closer to my heart. The collection began with the quiet hues of black, brown and grey – lovely outfits! My favorite part of the show. Then short flirty dresses and skirts followed suit, accessorized with glittering pumps – for the little girl in you. The third part of the collection consisted mainly of silver and gold outfits – for the bolder clientele.

My favorite outfit of the night – simple and chic. I love it!

The golden dust sprinkled on the floor, the Nutcracker drummers, the music box dancer… – all of this put me in a very festive mood. What a nice way of celebrating the last week leading on to Christmas! Have yourself a very merry one!

FacebookTwitterPinteresttumblr

Czwartek pod hasłem fashion

Gosia Baczyńska przewrotnie nawiązuje do piątku trzynastego (Fri 13.08), ale po raz pierwszy miałam okazję odwiedzić jej atelier w czwartek.  Widziałam oczywiście zdjęcia, czytałam o tym miejscu, ale nie miałam okazji tam zajrzeć. To jedna z najpiękniejszych pracowni fashion w Warszawie. Położona w klimatycznym zakątku na Pradze przy ulicy Floriańskiej, w cieniu charakterystycznych wież Kościoła Św. Floriana. Można odnieść wrażenie, że gości udających się do projektantki specjalnie wita Praska Kapela Podwórkowa, zastygła w mosiądzu. Muszę podpowiedzieć Gosi, żeby informowała o tym swoich gości. Chyba, że to już robi:)

Projekty Baczyńskiej kojarzą mi się przede wszystkim z czerwonym dywanem. Dlatego miłym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, że projektuje też rzeczy nie tylko na wielkie wyjścia. Z wieszaka mrugnęła do mnie urocza sukienka w paski. Gdyby nie nadwyrężony budżet świąteczny, kto wie, czy nie zamieszkałaby w mojej szafie.

Ćwiczenia z wyobraźni, czyli Magda po drugiej stronie lustra

Odkryłam też toczki Jennifer Behr, które można kupić u Baczyńskiej. Nie mogłam się powstrzymać, by nie przymierzyć jednego z nich.

Uwielbiam toczki – ten jest przepiękny

Rozpoczęty przystawką u Gosi wieczór fashion miał swoją kontynuację na pokazie nowej kolekcji Dawida Wolińskiego. Tym razem przypadła mi do gustu męska część kolekcji. Casualowa nonszalancja w męskim wydaniu to coś, co bardzo lubię. Podobały mi się dopracowane męskie sylwetki oraz jakość prezentowanych rzeczy – nawet z dalszych rzedów można było dostrzec dobre wykonanie. Pamiętam, jak Dawid mówił mi, że po poprzednim pokazie męska kolekcja sprzedała się “na pniu”. Życzę mu serdecznie, by i teraz tak było.

Finał pokazu wprowadził nas w klimat świątecznej magii. Podczas ostatniego wyjścia modelek zamigotało złotem, a siedzących pod koniec wybiegu gości oprószył sztuczny śnieg.

W pierwszych rzędach zapanowała ogólna radość – ci, którzy znaleźli się pod białym puchem ze śmiechem otrzepywali się ze “śniegu”, zaś ci, którzy siedzieli po drugiej stronie wybiegu, cieszyli się, że ominęła ich akcja odśnieżanie. Z uśmiechem przyglądałam się jednym i drugim, wspominając bardzo ważny dzień w moim życiu, w którym wystąpiłam w sukience projektu Dawida…

FacebookTwitterPinteresttumblr

Dawid po królewsku

Tydzień temu Dawid Woliński pokazał nową kolekcję w Pałacu na Wodzie w Łazienkach Królewskich.

Miałam okazję zobaczyć część kolekcji w atelier przed pokazem, byłam więc ciekawa stylizacji i choreografii. Było dostojnie i lekko zarazem – zwiewne długie sukienki i mini-krynoliny w soczystych kolorach kontrastowały z pałacowym wnętrzem. A ja bardzo lubię kontrasty:)

Muszę przyznać, że było bardzo chic – był szampan, truskawki i mini-muffinki. Mniej rzeczywiście znaczy więcej. 

z Dawidem Wolińskim, fot. Rafał Maciąga

FacebookTwitterPinteresttumblr