Bazgroszyt Gwiazd 2015

Kiedy kilka lat temu w małym gronie przyjaciół ze studiów powstał Bazgroszyt, mieliśmy po prostu pomysł i dobre chęci. Chcieliśmy stworzyć kreatywne „bazgranki” dla dzieci, by dać im przestrzeń do wyrażania swojej wyobraźni. Z czasem Bazgroszyt rozwinął skrzydła i stał się serwisem edukacyjnym dla dzieci i ich rodziców.

Wkrótce potem wymyśliliśmy Bazgroszyt Gwiazd – wydanie specjalne, do którego zaprosiliśmy zaprzyjaźnione gwiazdy. Premierowe wydanie tego wyjątkowego zeszytu rysunkowego wsparła w 2010 roku Wspaniała Dwunastka, tworząc pierwszy odcinek kolekcjonerskiej edycji z rysunkami gwiazd. Od tego czasu, raz do roku, przed Świętami Bożego Narodzenia, wydajemy specjalne wydanie Bazgroszytu z rysunkami naszych Ambasadorów. W tym roku wydaliśmy już V edycję Bazgroszytu Gwiazd – rysowali dla nas Jakub Błaszczykowski, Małgorzata Domagalik, Agnieszka Dygant, Anna Halarewicz, Anna Lewandowska, Chris Niedenthal, Rafał Olbiński, Tomasz Ossoliński, Agnieszka Radwańska, Marcin Rosłoń. Bazgroszyt z ich rysunkami można kupić tutaj.

Z Bazgroszytem Gwiazd związanych jest kilka ciekawych historii; nie sposób przywołać tutaj wszystkich, podzielę się więc tylko kilkoma. Pamiętam, jak Tomek Kammel woził swój rysunek w samochodzie przez kilka dni, ale nie mógł z nim dojechać we wskazane miejsce, więc ostatecznie przywiózł mi go do domu, niemalże o północy, tuż przed drukiem pierwszego wydania. Rysunek Justyny Steczkowskiej odbierałam z recepcji jednego z warszawskich hoteli – czując się jak bardzo ważny szpieg, podczas bardzo ważnej misji. Lidka Popiel narysowała dla nas kilka rysunków, bo nie mogła się zdecydować na jeden (zachowałam je na pamiątkę) – a narysowane przez nią krasnoludki okazały się być … małpkami w śmiesznych czapkach. Marcin Prokop, niczym Lutczyn, stworzył rysunek chłopca, który do dziś budzi zazdrość w oczach innych rysowników. Pamiętam też historię, którą opowiedziała mi Agnieszka Maciąg: ponieważ do tego samego wydania Bazgroszytu zaprosiliśmy również Roberta Wolańskiego, jej męża, by móc się skupić i stworzyć odrębne rysunki, Agnieszka i Robert zamknęli się w oddzielnych pokojach. Spotkali się po czasie, by pokazać sobie swoje dzieła – na obu był … anioł. Oba anioły znalazły się w tym samym Bazgroszycie, tylko na innych stronach.

Ze szczególnym sentymentem wspominam mailowe rozmowy z Agnieszką Grochowską, która zgodziła się narysować rysunek w czasie swojego urlopu macierzyńskiego. Byłam wzruszona, że znalazła dla nas chwilę w takim czasie. Nie wspomnę o Monice Olejnik, która zapewne narysowała swój rysunek między literką „i” a postawieniem nad nią „kropki”. Doceniamy po wielokroć. Kamila Baar, którą miałam przyjemność poznać w Paryżu, narysowała paryską wieżę Eiffla właśnie – dając wyraz swojej wielkiej miłości do tego miasta. Nieoceniona okazała się Małgosia Domagalik, która, oprócz tego, że podarowała nam cudowny rysunek dobrego słona w kwiatki, zdobyła jeszcze dla nas rysunek Kuby Błaszczykowskiego. Ogromnie się cieszę, że w tym roku mamy wśród naszych Ambasadorów także Agnieszkę Dygant – odtwórczynię głównej roli w moim ulubionym serialu telewizyjnym.

I tak bez końca można opowiadać o naszych rysownikach… Wśród nich mamy aktorów, dziennikarzy, sportowców, artystów, projektantów mody, fotografów – rysowali kwiatki, domki, bałwanki, auta, jeże, anioły, słońca, słonie, samoloty, zamki i stadion narodowy w Warszawie. Ale tak naprawdę w tym rysowaniu liczyło się co innego – odrobina serca i uwagi. Dla innych. I za to – z całego serca i z największą uważnością – dziękujemy.

Dziękujemy również w imieniu dzieci, bo Bazgroszyt, który powstaje z rysunków naszych Gwiazd, wspiera wiele maluchów. Dochód z jego sprzedaży przeznaczony jest na fundację „Mówimy obrazami”. Fundacja wspiera rozwój wyobraźni u dzieci i pomaga im w przygotowaniu do nauki pisania, organizuje warsztaty dla dzieci i rodziców, wręcza dzieciom w całej Polsce kredki, Bazgroszyty i materiały edukacyjne. Każda złotówka wydana na Bazgroszyt to złotówka zainwestowana w kredki, które trafiają do dzieci ze szkół i przedszkoli, a także dziecięcych ośrodków pomocy, szpitali i hospicjów. Do tej pory fundacja wręczyła ponad 35 tysięcy kredek, które otrzymało ponad 3 tysiące dzieci. Fundacja wspiera także podopiecznych stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce.

Choć ja nie mam dzieci, dużo się o nich nauczyłam, wspierając Bazgroszytowe projekty. Przede wszystkim tego, że nie wolno ograniczać dziecięcej wyobraźni, wręcz przeciwnie – trzeba dać jej jak największą przestrzeń. Nigdy nie zapomnę historii o niebieskim psie – podczas jednego z bazgroszytowych pikników dla dzieci byłam świadkiem sceny, kiedy jedna z mam wyrwała dziecku kredkę z ręki i, karcąc malucha za to, że narysował niebieskiego psa, podbiegła do ściany i zaczęła rysować psa „prawidłowego”, czyli brązowego. Bo w jej świecie mieszkały tylko brązowe psy…

Raz jeszcze dziękujemy wszystkim Gwiazdom Bazgroszytu za zaangażowanie. Dziękujemy też wszystkim Przyjaciołom, którzy nas wspierają w fundacyjnych działaniach, Dzieciom, które z nami rysują i Dziennikarzom, którzy o nas piszą. I wreszcie – Rodzicom, którzy pozwalają swoim dzieciom na rozwijanie wyobraźni. Cieszymy się, że w Waszym świecie mieszkają niebieskie psy:)

Z bazgro-pozdrowieniami, Magda Bulera-Payne wraz z zespołem fundacji Mówimy obrazami
– Anną Sawą, Joanną Mączką, Krzysztofem Mączką oraz ich dziećmi – Jaśkiem, Frankiem, Maliną i Nataszą.

Bazgroszyt_Gwiazd_2015

Bazgroszyt Gwiazd_1 Bazgroszyt Gwiazd_2  Bogna_Sworowska_Rafal_OlbinskiChris_Niedenthal

Anna_HalarewiczDAGS9353Dziękujemy restauracji KITCHEN za gościnę i przygotowanie poczęstunku dla gości naszej bazgroszytowej premiery.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Królowa Dziecięcych Serc

Wczoraj Agnieszka Cegielska odebrała swoją drugą Gwiazdę Dobroczynności. Dziękując za nią powiedziała, że zdobyła ją nie dzięki fanom, ale fanatykom. To prawda, Agnieszka ma elektorat godny pozazdroszczenia przez niejednego polityka… Część z tego elektoratu siedziała wczoraj przy stoliku nr 12 w warszawskim hotelu Sofitel Victoria, gdzie odbyła się uroczystość wręczenia nagród. I kiedy Agnieszka przepięknie dziękowała ze sceny wszystkim, którzy ją wpierali, przy naszym stoliku wiwaty radości mieszały się ze łzami wzruszenia. Już przestałam liczyć na to, że kiedykolwiek powstrzymam łzy w momentach, kiedy Agnieszka opowiada o swoich fundacyjnych dzieciach. Byłam z wizytą w malborskiej fundacji, którą opiekuje się Agnieszka, widziałam dzieci, którymi opiekuje się fundacja i panie, które opiekują się dziećmi. Wiem, jak duży jest ogrom ich potrzeb. I wiem, jak pozytywna energia Agnieszki pomaga przenosić góry, likwidować przeszkody i jak zaraża kolejne szeregi fanatyków. To dla mnie zaszczyt pracować z taką osobą i wielka radość, że duża część naszej współpracy dotyczy właśnie działalności charytatywnej. Cieszę się bardzo, że Agnieszka ma zdrowe podejście do tego tematu i głośno mówi o tym, że odcina kupony od swojej popularności, by bezinteresownie pomagać tym, którzy tej pomocy potrzebują. Cieszę się, że dzięki takim osobom, jak Aga, publiczna dyskusja o dobroczynności zaczyna angażować coraz więcej osób.

1891159_644102868988375_1953110036_n

Plebiscyt Gwiazdy Dobroczynności, organizowany przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce oraz dwutygodnik SHOW to największa kampania medialna i jedyny w Polsce plebiscyt publiczności promujący działania dobroczynne gwiazd.

Cały dochód z konkursu przekazywany jest na Fundusz Gwiazd Dobroczynności, który wspiera działalność społeczną osób publicznych. Laureaci Konkursu otrzymują czeki pieniężne, które mogą przeznaczyć na wybrane przez siebie organizacje społeczne.

Dzięki głosom internautów, Agnieszka ponownie zwyciężyła w kategorii „Darczyńca organizacji społecznej” – za czteroletnią współpracę z Fundacją „Szkoła Otwartych Serc” z jej rodzinnego Malborka. W ciągu tych lat zorganizowała wiele zbiórek odzieży dla podopiecznych fundacji, otoczyła specjalną opieką rodziny wielodzietne – dzieci z tych rodzin otrzymują ubrania, zabawki, gry dydaktyczne. Od lat pomaga w promocji działań fundacji, zdobywaniu pieniędzy na zakup sprzętu rehabilitacyjnego dla dzieci niepełnosprawnych ruchowo z przedszkola “Biedroneczki”. Malborskie dzieci objęte opieką fundacji nadały Agnieszce tytuł Królowej Dziecięcych Serc.

1780739_644102768988385_1563938521_n

Agnieszka Cegielska_Gwiazda Dobroczynnosci_ShowGwiazda ze swoją Gwiazdą, w przepięknej sukni uszytej specjalnie na uroczystość rozdania nagród przez duet Bohoboco. We włosach Agnieszka ma tiarę Swarovski. I rzeczywiście wygląda jak Królowa Serc.

Fotorelację z V balu Gwiazdy Dobroczynności znajdziecie tutaj. Wszystkie zdjęcia powyżej – fot. Kuczyk.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Jak przestałam być biedronką

Od 9 lat właścicielka kilku warszawskich restauracji, Verena Jarczyńska organizuje i funduje Noworoczny Obiad z Gwiazdami dla dzieci z domów dziecka z całej Polski. Wspiera ją w tym pięknym przedsięwzięciu cudowna Bogna Sworowska i to właśnie ona zaprosiła mnie ponownie do grona wolontariuszy pomagających podczas tego wydarzenia.

Muszę powiedzieć szczerze, że te spotkania to niesamowite przeżycie. W jednym miejscu pojawia się nagle około trzysta dzieci, podekscytowanych spotkaniem z gwiazdami, które znają najczęściej ze szklanego ekranu – aktorami (Bożena Dykiel, Edyta Olszówka, Maria Gładkowska, Małgosia Socha), sportowcami (Mariusz Czerkawski), muzykami (Natalia Kukulska, Mandaryna, Marcin Wyrostek, Iza Kopeć), artystami (Joanna Sarapata, Rafał Olbiński), projektantami mody (Agnieszka Maciejak). W momencie, kiedy do restauracji zaczynają schodzić się znane osoby, zaczyna się prawdziwe szaleństwo! Dzieciaki biegają po całej sali, zagadują gwiazdy, zbierają autografy, robią zdjęcia, krążą między popcornem a watą cukrową, a w międzyczasie starają się skupić uwagę na występach artystycznych. A skupić uwagę trzystu rozbieganych, roześmianych, rozgadanych, rozkojarzonych ilością wrażeń dzieci nie jest łatwo…

MagdaBuleraPayne_MalgosiaSochaZ Małgosią Sochą, która również przyjęła zaproszenie na noworoczny obiad z dziećmi – fot. Dariusz Kowalewski

W tym czasie my, wolontariusze, wspieramy organizatorów spotkania, by wszystko przebiegło sprawnie i bez zakłóceń – roznosimy napoje, ubieramy gwiazdy w fartuszki, rozdajemy prezenty, a nawet pomagamy dzieciom znaleźć watę cukrową:) Proszę pani, proszę pani, proszę mnie zaprowadzić do waty cukrowej – powiedziała mała dziewczynka, łapiąc mnie kurczowo za rękę. I dodała usprawiedliwiająco – Bo ja jestem taka mała… Rozczulona jej bezpośredniością zaczęłam się przebijać w kierunku stanowiska produkcji różowej waty cukrowej, w połowie drogi przekazując małą wędrowniczkę w ręce Mariusza Czerkawskiego, który obiecał mi zaprowadzić ją “do waty”. Wróciłam na moje stanowisko pracy, gdzie żegnałam naszych gości, wręczając im upominki od partnerów spotkania. To były zaledwie pamiątkowe drobiazgi, bo właściwe prezenty otrzymały dzieci – ogromne noworoczne paczki ufundowane przez wiele osób prywatnych i firm – darczyńców tego spotkania. Myślę, że dzieci nigdy w życiu nie widziały tylko wspaniałych prezentów. Widok ich uradowanych twarzy dodawał nam skrzydeł.

Proszę pani, czy da mi pani te czułki? – powiedziała dziewczynka w czerwonym sweterku, spoglądając z tęsknotą na moje biedronkowe antenki – znak rozpoznawczy wolontariuszek. Ale na zawsze…? – dodała z nadzieją w głosie. Hmm, jak się ładnie uśmiechniesz… – zaczęłam się z nią przekomarzać. Miałam wrażęnie, że błyskawiczny uśmiech, który pojawił się na jej łobuzerskiej twarzy był większy od niej samej:) Oczywiście – powiedziałam, oddając bez żalu atrybut biedronki. Biedronki są przecież małe, a poza tym, czułki idealnie pasowały do jej czerwonego sweterka…

Takie spotkania uczą mnie pokory i uświadamiają mi, na nowo, że nie wszystkie dzieci są uśmiechnięte. Niektóre z nich tylko na chwilę się uśmiechają. I o ten dziecięcy uśmiech trzeba się czasami postarać. Cieszę się, że mogłam pomóc Verenie i Bognie, i – razem z innymi wolontariuszami i gwiazdami tego spotkania – wywołać kilka dziecięcych uśmiechów. Zabieram je w sercu na kolejne miesiące i już czekam na następne noworoczne spotkanie z dziećmi.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Różowe śniadanie w słusznej sprawie

Moja przygoda z Kampanią na rzecz Walki z Rakiem Piersi Estee Lauder trwa już kilka lat. Co roku, na początku lipca, z przyjemnością przyjmuję zaproszenie na śniadanie inaugurujące kampanię. W tym roku było to moje trzecie śniadanie i dwudziesta pierwsza edycja kampanii. Akcja, zapoczątkowana w 1992 roku przez Evelyn Lauder, ma na celu szerzyć wiedzę o raku piersi oraz świadomość, że wcześnie wykryty ma szansę być pokonany. W Polsce Estee Lauder współpracuje z Międzynarodowym Centrum Nowotworów Dziedzicznych przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. Na konto centrum przekazywane są fundusze ze sprzedaży limitowanych edycji kosmetyków Estee Lauder z różową wstążką.

Z Joanną Szymańską z restauracji Oliva 
na śniadaniu inaugurującym tegoroczną kampanię Estee Lauder

W tym roku na konto centrum wpłynie też przelew z restauracji Oliva, z którą mam przyjemność współpracować. W październiku na całym świecie prowadzone są działania na rzecz szerzenia świadomości o raku piersi. W październiku w menu Olivy znajdzie się specjalny różowy deser, przygotowany przez szefa kuchni Łukasza Żuchowskiego. Bardzo jestem ciekawa, co wymyśli? Dochód ze sprzedaży tego deseru zostanie przekazany na rzecz badań prowadzonych przez Centrum Nowotworów Dziedzicznych. To nie będzie olbrzymia kwota, ale w takich sprawach liczy się każda złotówka, a przede wszystkim każdy gest, każde spotkanie, każda rozmowa na ten temat. Dlatego w październiku załoga Olivy, podobnie jak stewardessy na pokładach wszystkich samolotów LOT, będzie też nosić różowe wstążeczki – symbol kampanii na rzecz walki z rakiem piersi.

Bardzo się cieszę, że właścicielom restauracji spodobał się pomysł włączenia się w kampanię w taki sposób. Zapożyczyłam go od brytyjskiego szefa kuchni Toma Aikensa, który każdego roku przygotowuje deser Pink Plate i przekazuje część dochodu z jego sprzedaży na rzecz brytyjskiej fundacji Cancer Research UK. A skoro już o Cancer Research UK mowa, z dumą mogę poinformować, że moja siostra Zahia wzięła w tym roku udział w biegu Race for Life London – Blackheath. Cieszę się, że razem wspieramy tę inicjatywę. To zresztą hasło tegorocznej kampanii: Pokonajmy raka piersi. RAZEM mamy większą siłę.

Plakat promujący 21. edycję Kampanii na rzecz Walki z Rakiem Piersi Estēe Lauder Companies
FacebookTwitterPinteresttumblr

Magiczny Malbork

W czwartek wieczorem wróciłam z Paryża. Zdążyłam przepakować walizkę i w piątek o szóstej rano wyjeżdżałam do Malborka… Razem z moją przyjaciółką Anią, z którą działamy w fundacji Mówimy obrazami, jechałyśmy na spotkanie z Biedroneczkami, w ramach Bazgroszytowych odwiedzin w szkołach i przedszkolach. Biedroneczki to maluchy, którymi opiekuje się fundacja Szkoła Otwartych Serc – jej ambasadorką jest Agnieszka Cegielska. Zastałyśmy zaledwie cztery Biedroneczki – okazało się, że pozostałe dzieci tak bardzo przeżyły wycieczkę do Gdańska dzień wcześniej, że się pochorowały z emocji… Cztery Biedroneczki i tak były wystarczające, by dostarczyć nam sporą dawkę emocji. Kacper, który nie mógł usiedzieć na miejscu i zdecydować, czy chce rysować, czy nie. Julka, malutka i krucha, zaprezentowała nam cały wachlarz emocji – od płaczu do śmiechu. I wreszcie – Michasia i Oliwka, które z zapałem oddały się rysowaniu. Wprawdzie zapał przerywały małe bójki o kredki, ale były niegroźnie i udało się je załagodzić:)

Malborska wieża Eiffla, w kolorze blue:)

Wizyta u Biedroneczek była zaledwie preludium pobytu w Malborku. W tym samym budynku, w Szkole Podstawowej nr 5, odwiedziliśmy integracyjną klasę 1b. Przywitało nas w niej dwadzieścioro dzieci, które – jak się dowiedziałyśmy – czekały na nas niecierpliwie już od kilku dni. Specjalnie z tej okazji przygotowały dla nas nawet kilka piosenek. Wspólne rysowanie z dziećmi zawsze jest dla mnie mocnym przeżyciem i wielką lekcją pokory. Misją naszej fundacji Mówimy obrazami jest rozwijanie dziecięcej kreatywności. Chcemy, by dzieci miały możliwość nieograniczonego opowiedzenia swojego świata poprzez rysowanie – żeby nikt im nie mówił, że psy nie są żółte, a wieża Eiffla niebieska. Jeśli nie ogranicza się dzieciom wyobraźni, świat należy do nich. A przecież chcemy mieć mądre, zdolne dzieci, które wyrosną na kreatywnych dorosłych? Dostałyśmy od dzieci piękną laurkę – dobrze, że na sam koniec spotkania, bo ze wzruszenia serce stanęło mi w gardle i niewiele już mogłam powiedzieć…

Laurka od pierwszej B

Po kilku godzinach spędzonych z maluchami udałyśmy się do malborskiego zamku. Prawdopodobnie byłam tutaj kiedyś z wycieczką szkolną, ale niewiele z tego pamiętam. Dwugodzinny spacer po zamku z przewodnikiem uświadomił mi, jak wielkim skarbem jest Malbork, ile wydarzeń widziały te mury, ile razy zamek przechodził z rąk do rąk, a przede wszystkim – jakim jest wielkim osiągnięciem architektury i techniki. Chcę tutaj wrócić i dokończyć spacer korytarzami tego największego murowanego zamku na świecie, a na koniec dnia znowu wpaść do Gothic Cafe, gdzie cudowny szef kuchni Bogdan Gałązka wyczarowuje niesamowite potrawy, inspirowane przepisami kucharzy Wielkich Mistrzów. Wprawdzie nie wiem, czy Wielcy Mustrzowie jadali mus chałowy z sosem z czarnej porzeczki i ciasteczkiem  migdałowym, ale ja jadłam i to był mus nad musami!

Bogdan Gałązka i Agnieszka Cegielska na Zamku w Malborku

Zostałam w Malborku do niedzieli, by móc uczestniczyć w sobotnim koncercie charytatywnym przygotowanym przez fundację Szkoła Otwartych Serc. To był wyjątkowy koncert. Po raz kolejny poprowadziła go Agnieszka Cegielska, ambasadorka fundacji. Agnieszka od kilku lat wspiera fundację – to dzięki niej dzieci mają buty i kurtki zimowe, sprzęt rehabilitacyjny i wiele innych potrzebnych rzeczy. Agnieszka ma dar zarażania innych swoją fundacją – w tym roku poprosiła o wsparcie także swoich przyjaciół. Dla niej specjalnie z Warszawy przyjechali Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski.

Tamara Arciuch, śpiewający anioł

Tamara wystąpiła z przepięknym recitalem. Nie wiedziałam, że Tamara śpiewa. Nie miałam pojęcia, że śpiewa tak pięknie. Ma głos, który dociera do najgłębszych zakamarków serca. Nie ja jedyna płakałam w czasie jej występu… Bartek uruchomił swój warsztat aktorski w trakcie licytacji, którą poprowadził razem z Agnieszką – tak pięknie rozegrali karty, że wyciągnęli z naszych kieszeni ponad 36 tysięcy złotych. Dla małej malborskiej fundacji to suma astronomiczna! Dodam, że pracowali w trudnych warunkach, bo pod koniec licytacji zgasło światło. Jak napisał Bartek na swoim facebooku: Aukcja była owocna i zakończyła się w ciemnościach. Prąd wysiadł, ale w świetle latarek i komórek dokończyliśmy dzieła pomocy dzieciom. Brawa dla ludzi o otwartych sercach!

Duet Doskonały, czyli Aga Cegielska i Bartek Kasprzykowski w akcji:)

Cieszę się, że mogłam – choć w niewielkim stopniu – przyczynić się do tego, by pomóc dzieciom, którymi opiekuje się fundacja SOS. By dowiedzieć się więcej o malborskich otwartych sercach, o tym, jakie są fundacyjne dzieci i o czym marzą ich mamy – obejrzyjcie wzruszający film Maćka Wąsika. Warto mieć w pogotowiu chusteczkę….

Dziękuję bliskim mi osobom, które podarowały rzeczy na charytatywną aukcję – Marcie za Laloushki, Oli z Wearso – za sukienkę i t-shirty, Iwonie z Sisley – za perfumy, Magdzie – za zestawy kosmetyków Nuxe. Moim przyjaciołom z fundacji Mówimy Obrazami – za zestaw Bazgroszytów. Dzięki Wam udało się wylicytować dla dzieci jeszcze więcej. Dziękuję Wam najpiękniej, jak potrafię…

PS. Hasło promocyjne Malborka to “Jeden dzień to za mało”. Spędziłam w Malborku trzy dni i wiem, że jeszcze nie raz tam wrócę… Magda – dziękuję za gościnę. Pani Doroto – dziękuję za dobrą energię. Bogdan – dziękuję za pyszności nad pysznościami. Do zobaczenia!

Z Magdą Marszałkowską z Malbork Welcome Center
fot. Kama Trojak
FacebookTwitterPinteresttumblr

Gwiazda Dobroczynności

Z Gwiazdy Dobroczynności wręczonej Agnieszce Cegielskiej cieszyłam się tak bardzo, jakbym sama ją dostała:) Tyle było dobrej energii wokół tego plebiscytu, tyle osób zaangażowało się w jego promocję, tyle było pozytywnych sygnałów od przyjaciół i fanów Agnieszki, że potrzeba było czasu, żeby ochłonąć z emocji… Może dlatego dopiero teraz o tym piszę, choć minęło już dwa tygodnie od dnia, w którym poznaliśmy laureatów plebiscytu.

Agnieszka odbiera Gwiazdę Dobroczynności na charytatywnym balu w Warszawie

Agnieszka została nominowana w kategorii Darczyńca organizacji społecznej, za współpracę z fundacją Szkoła Otwartych Serc. Dzięki zaangażowaniu Agnieszki mała fundacja z jej rodzinnego miasta Malborka, wypłynęła na szersze wody, zyskując coraz większe wsparcie ze strony wolontariuszy, darczyńców i przyjaciół. Więcej o nominacji do plebiscytu możecie przeczytać tutaj.

Agnieszka i Biedroneczki – przedszkolaki, którymi opiekuje się Szkoła Otwartych Serc

Na Agnieszkę wysłano blisko 8 tysięcy głosów! Nasza radość była ogromna. Kiedy Aga dziękowała ze sceny za nagrodę, niejednemu z nas popłynęły łzy wzruszenia. Delegacja malborsko-warszawska przy naszym stoliku chlipała w chusteczki jak na zawołanie! Aga nie byłaby sobą, gdyby nie oddała statuetki szefowej fundacji, Dorocie Ojdowskiej-Starzyk. Przekazując jej statuetkę-gwiazdę, powiedziała: Mam to wielkie szczęście, że moi przyjaciele są również przyjaciółmi fundacji. Miejsce tej statuetki nie jest na mojej półce, tylko w Malborku, w fundacji, pośród dzieci. To nie ja, to MY wygraliśmy dla naszych małych podopiecznych. Dziękuję wszystkim, którzy na nas głosowali. Wraz ze statuetką do Malborka pojechał czek na 10.000 zł (sfinansuje stworzenie Sali Doświadczania Świata dla dzieci) oraz laptop (to będzie pierwszy fundacyjny komputer). Pani Dorota nazywa Agnieszkę Aniołem Dobroczynności. Dzieci z malborskiej szkoły – Królową Dziecięcych Serc.


Agnieszka podpisuje czek dla fundacji

Ten plebiscyt uświadomił mi, nie pierwszy raz zresztą, jak wiele mamy jeszcze do zrobienia w kwestii budowania świadomości działalności dobroczynnej. Śledziłam w internecie wpisy i komentarze towarzyszące plebiscytowi – większość z nich było naładowanych nieprawdopodobnie pozytywną energią. Ale zdarzały się i głosy podważające sens takich akcji, a nawet atakujące gwiazdy za to, że biorą udział w takich inicjatywach i mają odwagę publicznie mówić o tym, że pomagają. Otóż za tę odwagę właśnie jest ta nagroda. Za to, że znane osoby angażują swój czas prywatny, by pomagać innym. Najczęściej bezinteresownie – w większości przypadków z potrzeby serca, czasami spłacają też dług wdzięczności, a czasami po prostu chcą zrobić coś dobrego dla innych. Jeśli wśród nich znajdą się osoby, dla których filantropia jest sposobem na promocję własnego wizerunku – osobiście nie mam z tym żadnego problemu. To ich prywatna sprawa. Najważniejsze jest to, że korzystają na tym potrzebujący – dzieci, które same nie potrafią o siebie walczyć, chorzy, którzy na walkę nie mają już siły, rodziny, które walczą o to, by godnie żyć. O pomaganiu trzeba mówić. Głośno. Tak, aby coraz więcej osób o tym usłyszało. Bo tylko wtedy jest szansa, że wśród osób, które o tym usłyszą, znajdą się takie, które zechcą się zaangażować. A chodzi przecież o to, by było nas coraz więcej…

PS. Agnieszka została nominowana również w plebiscycie Telekamery 2013, w kategorii Prezenter pogody. Jeśli lubicie jej optymistyczne prognozy, jej uśmiech i dobrą energię – wyślijcie sms o treści TK.G4 na numer 7265. SMS kosztuje tylko 2,46 zł (wysyłamy tylko jeden sms z jednego numeru). Inwestując tylko tyle możecie pomóc Agnieszce zdobyć najważniejszą nagrodę dla telewizyjnych osobowości. Głosowanie trwa do 28 lutego. W imieniu Agnieszki dziękuję za każdy głos:)

Telekamera dla Agnieszka Cegielskiej: sms TK.G4 na numer 7265
FacebookTwitterPinteresttumblr

Mądra książka

Michała poznałam kilka lat temu. Był moim drugim nauczycielem stepowania. Wróciwszy z Londynu, gdzie stawiałam pierwsze kroki na zajęciach tap dancing w słynnym Pineapple Studio, szukałam kogoś, kto by mnie dalej poprowadził. I tak trafiłam na Michała, który przez kilka miesięcy cierpliwie znosił moje pomyłki, spóźnienia i głośne tupanie, kiedy mi coś nie wychodziło. A nie wychodziło mi często. Nasze wspólne lekcje się skończyły – nie pamiętam już dlaczego – ale pozostaliśmy w kontakcie. Kibicowałam Michałowi, kiedy ze swoją stepującą grupą brał udział w Mam Talent. Służyłam radą, kiedy o nią prosił. A kiedy powiedział mi, że napisał książkę, wiedziałam, że zrobi wszystko, by ujrzała światło dzienne. I tak się stało.

Mądrość z natury to rymowane bajki o miłości, szacunku, przyjaźni, tolerancji i cudach natury. Powstały, kiedy Michałowi urodziła się córeczka Matylda. Jej przyjście na świat sprawiło, że Michał Zawadka, dotychczas piszący do szuflady, postanowił zmierzyć się z wyzwaniem wydania książki. Na premierze łamał mu się głos. Jego wzruszenie udzieliło się nam wszystkim. Dopiero, kiedy posadził przy sobie swoją córeczkę, zdołał powiedzieć parę słów.

 Michał i jego mała muza Matylda

To wzruszenie było całkowicie uzasadnione. Bo Michał, który wierzy w możliwości umysłu, przekraczanie barier i osiąganie rzeczy niemożliwych i który swoje wydawnictwo nazwał Mind&Dream, dokonał cudu. W projekt zaangażowało się wielu przyjaciół Michała, a także wiele znanych osób.  Bajki czytają Piotr Adamczyk, Krystyna Czubówna, Karolina Gruszka, Joanna Jabłczyńska, Cezary Pazura i Maciej Stuhr, a kołysankę śpiewa Robert Janowski. Książkę przetłumaczono już na wiele języków świata, w tym nawet na “przysłowiowe krzaczki”, czyli chiński oraz – uwaga! – na Braille’a. Warto wiedzieć, że złotówka z każdego sprzedanego egzemplarza przekazywana jest na Unicef.

 Mądrość z natury pisana Braille’m

Zbliżają się święta. Warto kupić pod choinkę prezent nie tylko ładny, ale i mądry. Ta pięknie zilustrowana książka na pewno nim jest. Powstała z marzeń i choćby dlatego warto ją mieć.

fot. Mądrość z natury

FacebookTwitterPinteresttumblr

Zagłosuj na Agnieszkę:)

Agnieszka Cegielska została nominowana do finału IV edycji plebiscytu Gwiazdy Dobroczynności, w kategorii Darczyńca Organizacji Społecznej. Ogromnie się ucieszyłam, bo od wielu miesięcy, z racji tego, że pracuję z Agnieszką, obserwuję, jak bardzo się angażuje w fundację ze swojego rodzinnego Malborka. Fundacja Szkoła Otwartych Serc, której Agnieszka jest Ambasadorką, to szkoła, która troszczy się o dzieci niezależnie od ich zdolności i umiejętności. W swojej misji ma wpisane: Szkoła z sercem ma dochować wierności uczniom: jeśli naukę rozpoczyna 25 dzieci, to “zgubienie” po drodze choćny jednego ucznia stawia pod znakiem zapytania cały fundament etyczny szkoły. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz przeczytałam zdanie o tym, że nie można zgubić nawet jednego ucznia, ogromnie się wzruszyłam.

Królowa Dziecięcych Serc – Agnieszka w papierowej koronie od dzieci z fundacji

Agnieszka współpracuje ze Szkołą Otwartych Serc od 3 lat. Wiem, że jest w kontakcie z fundacją codziennie – dzwoni, smsuje. Zimą zdobywa dla dzieci buty, czapki i ciepłe kurtki. Pamiętam, jak opowiadała mi o tym, jak mierzyła z opiekunkami stopy dzieci, żeby upewnić się, że dostaną dobry rozmiar. Znalazła sponsora na zakup krzesełka rehabilitacyjnego dla głuchoniewidomego chłopca. Dzięki jej zaangażowaniu fundacja zebrała w tym roku rekordową sumę ponad 15 tysięcy złotych z 1% podatku. Co roku Aga organizuje i prowadzi koncert charytatywny na Zamku w Malborku, gdzie licytowane są rzeczy znanych osób, a dochód przekazywany na fundację. Zdobyła m.in. rakietę Agnieszki Radwańskiej, czy ostatni egzemplarz książki Kamila Durczoka. Wiem, że najbliżsi przyjaciele Agnieszki przez cały rok odkładają rzeczy, które później przekazują na licytację. Agnieszka po prostu zaraża pomaganiem…

Swoją pomoc niosła dotychczas po cichu, z potrzeby serca. Wspólnie z panią Dorotą z fundacji postanowiłyśmy zgłosić ją do plebiscytu, by nagłośnić jej działania. Ten konkurs to okazja, aby podziękować osobom publicznym za piękny gest, jakim jest działanie dla innych, ale też szansa dla wspieranych przez nie organizacji. Laureaci otrzymają czek o wartości 10 tysięcy złotych, który będą mogli przeznaczyć na wybraną przez siebie organizację społeczną. Jest o co walczyć.

Bardzo gorąco zachęcam do oddania głosu na Agnieszkę. Głosowanie rozpoczęło się wczoraj i potrwa do 6 stycznia. Codziennie można oddać 1 głos w danej kategorii. Wystarczy zarejestrować się na stronie konkursu i codziennie “kliknąć” w zdjęcie wybranej osoby. Można też głosować przez facebook. Ja od wczoraj klikam w Agnieszkę:)

FacebookTwitterPinteresttumblr

Bo wszystkie Magdy to fajne dziewczyny!

Wczoraj facebook opanowała wiadomość o odejściu Magdy Prokopowicz, założycielki fundacji Rak ‘n’ roll. Ja napisałam na facebooku tylko tyle: Nie znałam Magdy Prokopowicz osobiście. Z oddali, z szacunkiem, kibicowałam jej działaniom. Magda nie przegrała z chorobą. Wygrała siebie na kilka lat, zaraziła innych swoim optymizmem, zrobiła tyle dobrego. Oby to, co firmowała swoim nazwiskiem, przetrwało. Jak najpiekniej…
Dzisiaj przypomniałam sobie, że byłam świadkiem, jak jesienią ubiegłego roku Magda P. odbierała wyróżnienie w III edycji konkursu Sukces Pisany Szminką. Wruszyła się wówczas tak bardzo, że schodząc ze sceny zemdlała. Przypominałam sobie też, jak wiosną tego roku pisała o niej Magda Łyczko na swoim blogu zaradna-mama. Obie wierzyłyśmy, że wyroluje raka. Tak się nie stało. Jak pokazuje przykład naszej imienniczki, życie potrafi płatać figle i ważne jest, by choć trochę je trochę przechytrzyć i nie dać się zmęczyć troskami życia codziennego. Jedyne, co możemy zrobić, to pomóc tym, którzy potrzebują pomocy.
Zaradna Magda Łyczko mogła po prostu zorganizować pokaz gwiazd podczas Warsaw Fashion Street. Ale chciała zrobić coś więcej, chciała pomóc innym. Oprócz kilkunastu zaradnych mam-gwiazd, zaprosiła do współpracy również polskich projektantów. Poprosiła ich, by podarowali swoje kreacje na aukcję charytatywną na rzecz pomocy osieroconym i porzuconym dzieciom, podopiecznym stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. Do akcji przyłączyło się  też kilka firm, które przekazały zabawki, książki, a także fundusze na pomoc dzieciom. A Fundacja Mówimy obrazami podarowała dla dzieci zestawy Bazgroszytów z rysunkami gwiazd.
Doskonale wiem, ile energii, czasu i emocji kosztuje przygotowanie takiego przedsięwzięcia. Dlatego bardzo jestem dumna z Magdy, że zrealizowała ten projekt. Po drodze się rozchorowała, prawie straciła głos, maile pisała po nocach, a każdą wolną chwilę poświęcała na spotkania w sprawie organizacji tego pokazu. Wspierałam ją duchem, sercem i starałam się jej pomóc, kiedy tylko mogłam. Dzisiaj kibicowałam jej podczas pokazu na Krakowskim Przedmieściu. Wszystko udało się znakomicie. Magda, jestem z Ciebie dumna! Wierzę, że jutro ochłoniesz i dotrze do Ciebie, że zrobiłaś kawał dobrej roboty dla dzieci i że jesteś nie tylko zaradna, ale także wielka! 
PS. Bo wszystkie Magdy to fajne dziewczyny:) 
Załączam kilka zdjęć z dzisiejszego pokazu:

Organizatorka pokazu Magda Łyczko z córeczką Polą i Katarzyną Glinką

Anna Głogowska z rezolutną córeczką Julką, która zrobiła furrorę na wybiegu

Paulina Smaszcz-Kurzajewska wsparta na ramieniu przystojnego syna

Magda Łyczko składa podziękowania wszystkim uczestnikom pokazu

Ala Szewczyk, dziennikarka Glamour, w rozmowie z Polą, córeczką Zaradnej Mamy

Relację po pokazie i podziękowania Zaradnej Mamy przeczytacie tutaj.

FacebookTwitterPinteresttumblr