Za kulisami sesji: Louis Vuitton x Esquire The Big Black Book

Już dawno miałam opublikować zdjęcia ‘backstage’ z sesji Louis Vuitton do pierwszego polskiego wydania przewodnika The Big Black Book, ale przy archiwizacji zdjęć właśnie ta foto-relacja gdzieś się sprytnie ukryła i dopiero teraz ją odnalazłam. Uff. Przeglądając raz jeszcze dokumentację tego pięknego sierpniowego dnia poczułam, że to była jedna z najbardziej magicznych sesji, w jakich brałam udział. Dopisała nam i ekipa i pogoda. Nawet wrzosy zakwitły w odpowiednim czasie. A specjalnie wypożyczony na sesję kudłaty zwierzak spisał się na medal. Na obecność psa, a konkretnie wilczarza irlandzkiego, nalegał naczelny Esquire, Filip Niedenthal. Przyznaję się od razu, że nie jestem wielbicielką psów, choć doceniam chęć użycia takiego żywego ‘rekwizytu’ na planie. Łobuzerski urok naszego modela Adriana, w zestawieniu z niepokornym charakterem ‘wilka’ Bingo cudownie oddał swobodny duch jesiennej kolekcji Louis Vuitton zaprojektowanej przez Kima Jonesa. A o to właśnie nam chodziło. ‘Dla wędrowców. Dla podróżników. Dla niespokojnych duchów’ – taką zapowiedź prezentowanej kolekcji przygotowała redakcja. A zatem – w drogę…

IMG_3753 IMG_3759
IMG_3763 IMG_3765 IMG_3767 IMG_3773 IMG_3782 IMG_3785 IMG_3801 IMG_3807 IMG_3820 IMG_3857 IMG_3864 IMG_3875 IMG_3876 IMG_3886 IMG_3888 IMG_3917 IMG_3934 IMG_3940 IMG_3979 IMG_4003

Skład ekipy: ZDJĘCIA Bartek Wieczorek / MODEL Adrian Włodarski / STYLIZACJA Paweł Wybański / WŁOSY Łukasz Pycior / ASYSTENT FOTOGRAFA Wojciech Affek

Dodatkowo na planie obecni: REDAKTOR NACZELNY ESQUIRE POLSKA Filip Niedenthal / MOJA ASYSTENTKA Ola Krystosiak / PIES Bingo.

Kolekcja MRTW LOUIS VUITTON jesień/zima 2015/16, zaprojektowana przez Kima Jonesa, inspirowana twórczością Christophera Nemetha.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Excellent choice, Mr Bond

As SPECTRE hit the theaters, lots of brands were celebrating their partnership with the highly anticipated 24th Bond adventure. I had the pleasure to attend a few private events in Warsaw, among which the evening hosted by Belvedere Vodka was a truly enjoyable experience. The after-party was kicked off by DJ Trent aka He is Dapper and graced by the beautiful voice of artist Elle Cato, who flew from London especially for the occasion. In the case of both performances, it was an Excellent choice, Mr Bond.

B31B9936-Edit

B31B9680-Edit

B31B9657-Edit

B31B9675-Edit

B31B9779-Edit-Edit

B31B0025-Edit

B31B9776-Edit-Edit

If you want to feel like James Bond, here is a recipe for BELVEDERE SPECTRE  007 MARTINI

60ml Belvedere Vodka / 10ml Dry vermouth / 1 Sicilian green olive / 5ml Sicilian green olive brine

Gently muddle olives in base of mixing glass. Add remaining ingredients and shake hard with ice. Double strain into a chilled martini glass. #ShakenNotStirred

Photos / Moet Hennessy

FacebookTwitterPinteresttumblr

The color of October

As I am admiring the beautiful products that make up the limited edition launched this year by Estee Lauder Companies in support of Breast Cancer Awareness Campaign, I can’t help but think about the real cause that brings us all together on the back of it. Me, you, our friends, the founder of BCA Campaign Evelyn Lauder, its longtime Ambassadress Elizabeth Hurley, and so many other women out there that support the campaign, have been through or are prone to be diagnosed with the most common cancer in women worldwide – breast cancer. And, as we learn from recent studies, it’s not just women being affected but men too. I have an aunt diagnosed with breast cancer, everyone I know knows someone that has been, and it seems that today there is no one left not affected by cancer in this way or another.

Yes, you can argue that it is only one month in the year when we wear our pink ribbons and publicly talk about breast cancer. But because we do, I feel like the rest of the year is charged with this positive energy, which spreads the awareness across the other 11 months. Pink is the color of optimism, Barbie, cupcakes, girls, proms and … one of the most trending words on instagram, with nearly 69 million #pink tags. In comparison, #BCAstrength hashtag has only been used 10 thousand times. Estee Lauder Companies will donate 25 dollars to The Breast Cancer Research Foundation for every instagram or twitter post tagged with #BCAstrength. You do the maths.

There is so much more to be done to create the awareness about the cause. So, next time you think about doing something good in your life, pin a pink ribbon to your jacket, donate to Breast Cancer Research or simply have yourself checked up on a regular basis. And, if you’ve done something, however small, to spread awareness about breast cancer, you can share it on the BCA Campaign website (click here). For the first time, BCA Campaign are launching a multimedia project that will be shared globally on World Cancer Day, February 4, 2016. All actions submitted via BCAcampaign.com between October 1 and December 31, 2015 will be eligible for inclusion. The initiative is meant to serve as an inspirational platform and I am sure it will grow over years. You have a chance of being enlisted in its pioneering year and leave your mark. It’s cool to do pioneering things. I just have.

IMG_5082 IMG_5083 IMG_5088 IMG_5099 IMG_5100 IMG_5102 IMG_5103I am proud to have inspired my client, L’enfant terrible restaurant in Warsaw, to include in their menu a dessert in support of BCA Campaign. Proceeds from the sale of yummy Plum in Chocolate created by Chef Michał Bryś, will be donated to support research towards a cure for breast cancer, conducted by the International Hereditary Cancer Centre at the Pomeranian Medical University in Szczecin, an organization supported by the Polish division of Estee Lauder Companies. If you have a chance, visit the ‘Terrible kid” in October, it has just been caught by the radar of the UK Michelin inspectors as one pushing the boundaries. Just sayin’.

Lenfant_terrible_pink_dessert_plum in chocolateScreen Shot 2015-10-22 at 17.37.14

FacebookTwitterPinteresttumblr

London Fashion Week: David Koma SS16

As the Paris Fashion Week goes into full swing, I am still reminiscing the time spent in London. Courtesy of He is Dapper, who in turn won the tickets in an instagram competition announced by Penhaligon’s London, I had a chance to attend the presentation of the spring collection by a London based, Georgian born, fashion designer David Koma. I have to say, I absolutely loved the pieces from his new collection! There were at least a dozen of outfits from the catwalk I could see myself wearing. And that does not happen very often.

DavidKoma01 DavidKoma02 DavidKoma03 DavidKoma04 DavidKoma05 DavidKoma06 DavidKoma07 DavidKoma08 DavidKoma09 DavidKoma10 DavidKoma11 DavidKoma12 DavidKoma13 DavidKoma14 DavidKoma15 DavidKoma16 DavidKoma17 DavidKoma18 DavidKoma19

For a different take on the show, see a post by He is Dapper – click here.

To explore the universe of David Koma – check out his website.

FacebookTwitterPinteresttumblr

How pink is your heart?

Every year, for more than five years now, I have had the privilige and the honor to be amongst the guests invited to the Estee Lauder Polska breakfast inaugurating the annual Breast Cancer Awareness Campaign. Every year Ela Borsuk, responsible for the campaign, can’t stress enough the importance of us working together, collectively, towards the world WITHOUT cancer. The more of us believe it is possible, the more of us don’t ignore disturbing symptoms and take a test, the more of us talk about it, the better chance we stand. Together. Together we are STRONGER.

My heart is pink inside out and it reaches its pinkest shade in October, when I proudly wear my pink ribbon. It is then when I think of all these women – and men – who are, with dignity and courage, fighting their battles against cancer. And I feel part of their story, by simply wearing my little pink token of solidarity and faith. Beacause it matters, beacause I can, because we are stronger together.

image

With Ela Borsuk from Estee Lauder Polska and this year’s campaign visual

 

FacebookTwitterPinteresttumblr

Podwójny luksus, czyli letnie premiery Sisley Paris

Był piękny słoneczny dzień. Przed wejściem do restauracji Belvedere w Łazienkach Królewskich, miejsca premiery nowości Sisley Paris, elegancko ubrani kelnerzy pod muszką serwowali Moet Ice Imperial. Podawany na kostkach lodu, okazał się znakomitą propozycją na upalne popołudnie i błyskawicznie wprowadzał w szampański nastrój.

Nie wiem, czy we Francji znaleźlibyśmy takie przystojne grono – zaczęła swoje expose hrabina Isabelle d’Ornano, z domu Potocka, zwana pieszczotliwie w gronie rodzinnym ciocią Izią. Wiem, bo poprzedniego dnia byłam na premierze książki Huberta d’Ornano, męża hrabiny – podczas tego wydarzenia jeden z salonow hotelu Bristol po brzegi wypełniała wyjątkowa mieszanka przedstawicieli prasy i polskiej arystokracji. Z wielką przyjemnością obserwowałam, z jaką czułością i szacunkiem zwracały się do pani Izabeli jej siostry cioteczne i pozostali członkowie rodziny. Dla nas, zwykłych śmiertelników, to była premiera biografii ciekawej postaci (hrabina reprezentowała autora, Huberta d’Ornano, z uwagi na jego niedyspozycję). Dla nich, krewnych hrabiny, była to rzadka okazja do spotkania i rozmowy z dawno nie widzianą ciocią, od wielu lat mieszkającą we Francji.

akpa20150617_sisley_belvedere_en_6006

Supremya to perła naszej linii pielęgnacyjnej – z dumą oznajmiła Isabelle d’Ornano – jest oparta na kompleksie długowieczności, dzięki niej skóra starzeje się dwukrotnie wolniej. Nie mam wątpliwości, że tak jest, zwłaszcza, kiedy patrzę na hrabinę d’Ornano – obłędnie (nie znajduję innego słowa) ubraną i w pięknym, acz dyskretnym makijażu. Elegancko, ale niezwykle młodzieńczo prezentująca się pani Isabelle, w komplecie od francuskiego projektanta i modnych sandałach na platformach (nie było osoby na sali, która by nie zachwyciła się tym modnym ‘lookiem’), jest najlepszą reklamą swojej marki. Podobnie, jak pyszne desery zaserwowane przez Belvedere po części oficjalnej spotkania, można ją jeść łyżkami.

akpa20150617_sisley_belvedere_en_5627

Młodniejemy z każdym dniem – dodała czarującym głosem Iwona Kamińska z Sisley, jedynie utwierdzając mnie w przekonaniu, że tak jest. Hrabinę d’Ornano miałam już przyjemność spotkać trzy razy i za każdym razem, kiedy ją widziałam, wydawała się młodsza… Jej wygląd, a przede wszystkim idąca z nim w parze piękna młodzieńcza energia, przemawia do mnie po stokroć bardziej, niż wyniki testów klinicznych. Krem Supremya Baume zawiera odżywczy koktajl z oleju z orzecha laskowego, orzecha macadamia, śliwkowego… – tutaj padło jeszcze wiele drogocennych składników, ale ja zatrzymałam się na początku tej smakowicie brzmiącej listy składników. Zapewnienie o tym, że specyfik błyskawicznie się wchłania i daje niezwykle komfortowe poczucie, któremu towarzyszy aromatyczny i aromaterapeutyczny zapach ziół i roślin, w zasadzie postawiło przysłowiową kropkę nad „i” (“i” w słowie Sisley, oczywiście). Fanką kosmetyków Sisley jestem od lat, nie trzeba mnie do nich przekonywać, jednak za każdym razem, kiedy mam przyjemność być na premierze nowego produktu, lubię o nim posłuchać i poczuć się na nowo zaczarowana…

Visuel Reveal_creme

Piękny roślinny zapach kremu okazał się zaledwie preludium do premiery kreacji zapachowej – nowego członka perfumeryjnej rodziny Sisley. Soir d’Orient – zmysłowy, ciepły, lekko pikantny i niezwykle orientalny, zbudowany na nutach żywicy, czarnego pieprzu, drzewa sandałowego, kadzidła, paczuli… Inspiracji do skomponowania tego zapachu dostarczyła podróż w wyobraźni do ogrodów Alcazar w hiszpańskiej Sewilii, pulsujących orientalnym zapachem kwiatów – ogrodów znanych Isabelle d’Ornano z czasów dzieciństwa.

Obawiałam się, że będzie to zapach tylko na wieczorne wyjścia, tymczasem noszę go już od dwóch tygodni codziennie, w dodatku latem (a lato nas właśnie rozpieszcza upałami), i nie czuję się przytłoczona jego ciężarem. Powiedziałabym wręcz, że nie jest mocny – wprawdzie w momencie aplikacji nieco oszałamia, ale po jakimś czasie zostawia na skórze jakby cień zapachu, a przy tym jest dość trwały i wyczuwalny nawet po kilku godzinach… Przedstawiciele Sisley obiecywali podczas premiery, że na każdej skórze zapach żyje własnym życiem i rozwija się z czasem. Potwierdzam – na mojej skórze jest mu niezwykle dobrze. Koegzystujemy w doskonałej harmonii.

sisley-soir-dorient

Nigdy nie zaczynamy pracy nad zapachem od badań marketingowych, od trendów. Najpierw tworzymy kompozycję, a potem włączamy do rozmów marketing. To jest nasz luksus – zakończyła swoje wystąpienie hrabina d’Ornano. Czy trzeba lepszej zachęty, by sięgnąć po te perfumy? Ta sentencja towarzyszy mi zawsze, kiedy sięgam po przepiękny, kuszący czernią i złotem flakon, skrywający w sobie nuty orientalnego wieczoru. To moja mała chwila luksusu…

Książka Huberta d’Ornano „Od Marii Walewskiej do Sisleya. Piękno bez granic” ukazała się nakładem wydawnictwa Editions Spotkania w czerwcu 2015.

od marii walewskiej do sisleya okladka

Krem na noc Supremya Baume oraz zapach Soir d’Orient będą dostępne w perfumeriach od września 2015.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Behind the scenes of Louis Vuitton cover shoot

As three beautiful girls grace the cover of May issue of Harper’s Bazaar Polska, I am sharing with you the behind-the-scenes photos. We did the shoot on a sunny March day in Paris, with a very creative, super professional, and talented European crew. As a result of everybody’s work, we put together an amazing shoot and a beautiful red and white (patriotic!) cover with three super hot Polish models in total Louis Vuitton looks from the SS2015 collection designed by Nicolas Ghesquiere. Enjoy the photos and do buy the magazine, it might become a collector’s item!

Z majowej okładki polskiej edycji Harper’s Bazaar patrzą na nas trzy piękne modelki, a tutaj możecie zobaczyć zdjęcia z backstage’u tej sesji. Zdjęcia powstawały pewnego słonecznego marcowego dnia w Paryżu, z udziałem bardzo kreatywnej, profesjonalnej i utalentowanej ekipy z kilku europejskich krajów. W efekcie powstała niezwykłą sesja i piękna biało-czerwona (patriotyczna!) okładka z trzema przepięknymi polskimi modelkami w ‘total looku’ Louis Vuitton z tegorocznej wiosennej kolekcji zaprojektowanej przez Nicolasa Ghesquiere’a. Miłego oglądania:) I koniecznie kupcie to wydanie magazynu, ma szansę zostać białym (a raczej biało-czerwonym) krukiem!

IMG_0312 IMG_0343 IMG_0390 IMG_0393 IMG_0419 IMG_0422 IMG_0432 IMG_0447 IMG_0488 IMG_0493 IMG_0497 IMG_0544LV_HB_May_2015

CREDITS

Models: Magdalena Jasek (Free Models), Ola Rudnicka (Model Plus), Maja Salamon (D’Vision)

Photos: Elisabeth Toll (Lundlund), photographer’s assistants: Per Lundstrom, Mikael Fakhri

Styling: Magdalena Soszyńska (Harper’s Bazaar)

Make up: Dariia Day (D’vision Art), make up artist’s assistant: Marie Tritsch

Hair: Paweł Solis (D’vision Art), hair stylist’s assistant: Helen Heavey

Producer: Karolina Tomaszewicz (Harper’s Bazaar)

FacebookTwitterPinteresttumblr

Le spring with Le Marc

Dear Marc,
I’ve been meaning to try out your new make up range for a while but somehow couldn’t get around to Sephora to explore. Their 20% discount voucher did the job – the incentive was there, I had no more excuses to wait any longer. I was already feeling l’amour for the range because of its packaging, now I wanted to know if the products were equally good as they looked. I quickly consulted a beauty blogger on her opinion and marched direction Sephora.

I am a lonely hunter – I have a specific taste and have been around myself long enough to know what I want, so I rarely rely on the help of shop assistants. This time, however, I really needed someone to take me through the range, the shades and textures. The range is pretty complex (in a good way) and I felt I needed professional help. The universe was against me though. There were more women in need than shop assistants in waiting. Arrgh, I had to resort to my intuition.

The eye shadows, or as you called them, Style Eye-Con, were pretty easy to choose – I went for no. 116 The Innocent. Partly because I liked the name (although The Rebel resonated with me too), partly because I liked the shimmery golden shadow. I have a confession to make – I am not big on everyday make up. I do think foundation and mascara are one of the greatest inventions of our times and I do like my lipstics (classic red and dusty pink being my favorite shades) but other than that, I am more into skin care than make up. But I was instantly sold to your range over the packaging – you actually got me at eye shadows. I knew I had to had them. And so I did. They are really good, I’ve been using them every day now!

When doing my research, I instantly liked the idea of the gel eye crayon, so I tried a few colors and ended up with my first choice, the nice shade of brown aka Brown(out) – the names are really cool, good thinking! It will enhance your eye color – said an assistant, who suddenly materialized next me. Oh, thank God someone read my mind – I replied, smiling. We had a short but nice conversation, I was reassured in my choices and feeling totally happy with my decisions, proceeded to check out. Not only did I get a nice service in the end (I’m not complaining, the shop was really full of customers), I also got a lipstic sample to try out. I smiled when I read the label – Kiss Kiss Bang Bang (no. 216) was a shade I contemplated getting but decided to come back for it later. The universe has spoken – I love this shae! I love wearing it, I will definitely be back for the full size product. On top of that, the name is simply re(marc)able!

Dear Marc, le spring has begun and I’m loving its colors!
With  love, magda

IMG_0939IMG_0958 IMG_0975 IMG_0916 IMG_0994 IMG_0995

To read a review on Marc Jacobs beauty by Agata Ma Nosa (for Polish readers) – go here.

Marc Jacobs Beauty is available exclusively at Sephora.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Gazing at Koons

Koons had always intrigued me, so I was really up for seeing the collection of 150 pieces gathered at The Retrospective of his work, from the 70s to present day. The opportunity presented itself during my recent trip to Paris. I wondered through the several rooms filled with giant shiny balloon animals, light-reflecting blue gazing balls resting on antique sculptures, blown-up reproductions of advertising campaigns, floating basketballs in tanks and full-on sex scenes from the Made in Heaven series. I took pictures but, somehow, my mental notebook was empty.

The last pieces you see before exiting the exhibition are part of the Gazing ball series. And, as I gazed at the balls, seeing my own reflection in them, I suddenly felt being disconnected from this art. For me, art, like books, or movies, should not just scratch the surface by simply looking nice. It should connect with my emotions on a deeper level. I discovered that I was simply gazing at the pieces and some of them, seemed to be gazing back, but in fact, I didn’t find them talking to me. An American artist known for reproduction of banal objects – that’s the first words of the entry on Jeff Koons in Wikipedia. I think the collection of so many banal objects in one place took its toll on me. I might have gone off Koons.

Do not get discouraged though and go see the exhibition, if you can, to make up your own mind. After all, his pieces sell for record breaking sums (in fact he holds a world record for a price paid for a single artwork by a living artist). The allure must be there.

IMG_9739 IMG_9740 IMG_9741 IMG_9756 IMG_9757   IMG_9768 IMG_9770IMG_9763IMG_9765

Jeff Koons The retrospective is open at Centre Pompidou in Paris until April 27, 2015.

FacebookTwitterPinteresttumblr