Surowa tarta migdałowa ze świeżym majerankiem i lawendą

To prawda, że uczymy się czegoś każdego dnia. Tydzień temu nauczyłam się robić ciasto bez pieczenia i zmieniłam podejście do majeranku. Ale po kolei.

LePetitMarseillais_warsztaty_MaiaMoja współpraca z Le Petit Marseillais obfituje w moc wrażeń. Za nami konferencja prasowa, spotkanie dla blogerek, a także warsztaty kulinarne dla finalistek konkursu, w którym można było wygrać wyjazd do Prowansji. Warsztaty prowadziła Maia Sobczak, która przygotowała dla nas specjalne przepisy, z wykorzystaniem składników pochodzących z Prowansji. Ale nie tylko dlatego były wyjątkowe. Były też w 100% wegetariańskie (Maia ściśle przestrzega wegetariańskiej diety, ja połowicznie – nie mogę się rozstać z rybami i owocami morza, ale mięsa nie jem już od 20 lat), a przede wszystkim – przepyszne! Osobiście najbardziej przypadła mi do gustu surowa tarta migdałowa ze świeżymi owocami i majerankiem. I tym przepisem właśnie chciałabym się z Wami podzielić. Jest bardzo prosta, bardzo pyszna i nie wymaga pieczenia. To jeden z tych przepisów, które warto mieć w pogotowiu na wypadek niespodziewanych gości. Ten deser w zasadzie robi się sam:)

Do miseczki wsypujemy (“na oko”) garść migdałów, kilka orzechów laskowych i orzechów nerkowca, kilka suszonych śliwek i daktyli – wszystko zalewamy filiżanką mleka waniliowego. Odstawiamy na chwilę, by zmiękło. W tym czasie można przygotować owoce do dekoracji lub zająć się rozmową z kimś miłym:) Po około 20 minutach miksujemy zawartość miseczki na gęstą masę. Gdyby wyszła za rzadka, Maia poleca, by dodać odrobinę mąki migdałowej, choć nie jest to konieczne. Za to koniecznie trzeba dodać utartą skórkę i trochę soku z limonki. Sok z limonki doskonale przełamuje słodki smak orzechów i suszonych owoców. Warto sprawdzać smak w czasie robienia ciasta, żeby nie było ani za słodkie, ani za kwaśne. Gotową masę wkładamy do wyłożonych papierem do pieczenia tartaletek (choć pieczenia nie będzie, za to łatwiej będzie wyjąć ciasto z foremek), wygładzamy nożem i wstawiamy do lodówki na 30 minut lub godzinę.

Do dekoracji tarty idealne są owoce sezonowe – my skorzystałyśmy z pełni sezonu truskawkowego, dodając do truskawek morele, nektarynki i borówki. Owoce myjemy, osuszamy i kroimy w dowolny sposób, by udekorować nimi tartę po wyjęciu z lodówki. Maia poleca, by serwować ją na talerzykach w małych kawałeczkach, przybraną owocami i listkami świeżego majeranku. Można też użyć do dekoracji innych ziół i kwiatów, na przykład lawendę. Przyznaję, że majeranek dotychczas kojarzył mi się wyłącznie z suszoną przyprawą do zawiesistych sosów. Namówiona przez Maię odważyłam się potraktować go z sympatią i użyć do dekoracji deseru. Nie obiecuję, że się zaprzyjaźnimy na lata, ale może damy sobie szansę na przelotną znajomość. Na szczęście majeranek posłużył tutaj tylko jako akcent do dekoracji, bo główny smak deseru tworzy słodko-kwaśna owocowo-orzechowa masa. W połączeniu ze świeżymi owocami powstaje bardzo ciekawa kombinacja. Polecam wypróbować, naprawdę warto. Smacznego!

photo

Zdjęcia z warsztatów kulinarnych z Maią Sobczak znajdziecie na facebooku Le Petit Marseillais.

Więcej ciekawych przepisów Mai znajdziecie na jej blogu Qmam kaszę.

LPM_packshot_foto_PL_10Produkty, które posłużyły jako inspiracja do warsztatów to żele pod prysznic Le Petit Marseillais Słodkie Mleczko Migdałowe, Madarynka i Limonka, Mleczko Waniliowe, Miód Lawendowy i Biała Brzoskwinia i Nektarynka. Ja pokochałam Miód Lawendowy:)

FacebookTwitterPinteresttumblr

Proud to be Polish

25 years ago I was sweet sixteen and hanging out with the older boys for the first time, not quite aware of the fact that history was in the making. I did, however, remember two sad and scary looking guys knocking on our door 8 years earlier, on December 13th 1981, the day martial law was introduced in Poland. They walked my dad out of my parents’ tiny apartment, to put him in prison, for his ‘anti-Polish activity’. My mom was 9 months pregnant with my sister (she has long since outgrown me and could be taken for my older sister), I was nine, and it all looked like a scene from a horror movie. I was told I couldn’t stop crying and didn’t quite know what was happening.

Since then I’ve been to many countries and lived in some but today I live in Warsaw and have an overwhelming sense of pride coming from being Polish. I have been blessed to be able to witness this country rise from the past and grow at an enormous speed. Yes, there are things still to be changed and improved. Yes, we need another generation (or two) to fully solidify our quite young democracy. But as a nation we are (and have always been) revolutionary and passionate, and these qualities have pushed us forward, to where we are now.

Today, on the 25th anniversary of the first free democratic elections in modern Poland, saw the launch of the campaign promoting Poland – “Polska. Spring Into New”. It is fronted by photographer Chris Niedenthal, the same one who took the iconic “Czas Apokalipsy” (Apocalypse Now) photograph during martial law in Poland (it was a banner advertising a movie in a cinema called Moscow, with an armored tank in front of it). I couldn’t have thought of a better ambassador for the campaign. I had the honor and pleasure to meet Chris personally very recently and was amazed at the wonderfully young aura about him. In the video he talks about Poles being passionate, full of energy and hard working. And I believe we are. I know many people who are. I am. And I am proud to be Polish. Today more so, than ever…

f7be6_Polska_Spring_Into_baner

25 lat temu miałam szesnaście lat i po raz pierwszy spotykałam się ze starszymi chłopakami, niezupełnie świadoma tego, że obok mnie tworzy się współczesna historia Polski. Pamiętam jednak, że 8 lat wcześniej, 13 grudnia 1981 roku, w pierwszym dniu stanu wojennego, do drzwi moich rodziców zapukali smutni panowie dwaj i zabrali mojego ojca do więzienia, za rzekomo “antypolską działaność”. Moja mama była w dziewiątym miesiącu ciąży z moją siostrą (która już dawno przerosła mnie wzrostem i może uchodzić za moją starszą siostrę), ja miałam 9 lat i podobno bardzo płakałam, nie rozumiejąc, co się dzieje wokół.

Od tamtego czasu minęły lata, zdążyłam odwiedzić wiele miejsc na świecie, a w kilku z nich nawet mieszkać, ale dziś mieszkam w Warszawie i czuję się niesamowicie dumna z tego, że jestem Polką. Mam to szczęście, że żyję w czasach, kiedy mogę być świadkiem tego, jak Polska otrząsa się z przeszłości i zmienia się w oczach. Na pewno jeszcze wiele rzeczy wymaga zmiany. Na pewno potrzebujemy jeszcze jednego lub dwóch pokoleń, by umocnić naszą przecież młodą demokrację. Ale, jako naród, zawsze byliśmy pełnymi pasji rewolucjonistami i te cechy narodowe od wieków pchają nas do przodu. Dzięki nim jesteśmy tutaj.

Dzisiaj, w 25-lecie wolnych wyborów w Polsce, zainaugurowano kampanię promującą Polskę na świecie – “Polska. Spring Into New”. W spocie video pojawią się Chris Niedenthal, ten sam, który w stanie wojennym zrobił kultowe już dziś zdjęcia “Czas Apokalipsy” pod kinem Moskwa, z czołgiem na pierwszym planie. Nie mogłam sobie wyobrazić lepszego ambasadora dla tej kampanii. Miałam zaszczyt i wielką przyjemność poznać Chrisa osobiście zaledwie kilka tygodni temu. Byłam pod wrażeniem niesamowicie młodej aury, jaka mu towarzyszyła. W spocie Chris mówi o tym, że Polacy są pełni pasji, energii i ciężko pracują, by coś osiągnąć. Uważam, że tacy właśnie jesteśmy. Znam wiele osób, które takie właśnie są. Ja jestem taka. I jestem dumna z tego, że jestem Polką. Dziś nawet bardziej, niż zwykle…

FacebookTwitterPinteresttumblr