IMG_0770

Zapachami wiosna się zaczyna, czyli premiera Le Petit Marseillais

Nareszcie mogę się z Wami podzielić projektem, nad którym pracuję już od kilku miesięcy. To wiosenna premiera Le Petit Marseillais. Filozofia tej marki od razu mi się spodobała, kryją się pod nią bowiem kosmetyki oparte na składnikach pochodzenia naturalnego, pozyskiwanych w Prowansji. Prowansja chyba wszystkim kojarzy się dobrze. Kiedy zamknę oczy, od razu wyobrażam sobie sięgające po horyzont pola lawendy, dojrzewające w słońcu oliwki i sady kwitnących wiśni… I to niesamowite światło, zwłaszcza po południu… Lawenda, oliwki i kwiaty wiśni to tylko niektóre ze składników, jakie wykorzystano przy produkcji Le Petit Marseillais. Mleczka do ciała, żele pod prysznic i płyny do kąpieli zawierają też takie skladniki jak biała brzoskwinia, nektarynka, morela, orzech laskowy, masło shea, aloes, mandarynka, limonka, czy kwiat pomarańczy. A jak pachną!

IMG_0770Na pierwszym planie żel pod prysznic Miód lawendowy – pachnie po prostu pysznie!

Ostrzegam – urzekające zapachy tych kosmetyków uzależniają! Powąchacie raz i przepadniecie:) Przekonały się o tym blogerki, które zaprosiliśmy na warsztaty w Warsztacie Woni – wyjątkowej kwiaciarni, gdzie na rośliny i kwiaty patrzy się inaczej. Tutaj właśnie, pod czujnym, ale też bardzo motywującym okiem Marty Gessler, odkryłyśmy w sobie niezwykły talent, komponując osłonkę dla kwitnącej lawendy, którą specjalnie dla nas Marta sprowadziła z Neapolu. Towarzyszyła temu pewna zabawna historia o niejakim Emanuelu. Dla dobra Emanuela pozostawię ją w gronie osób, które ją słyszały…

IMG_0473Marta Gessler podgląda pracę Weroniki, czyli Raspberry and Red

Cudownie było obserwować, jak kilkanaście osób w skupieniu pracuje przy swoim małym lawendowym warsztacie. Choć miałyśmy do dyspozycji te same doniczki z lawendą, liście, gałęzie oraz różne ‘głupotki’ (to określenie Marty – pożyczam!), czyli wstążki, rafię, kamyki, druciki etc. – powstało kilkanaście różnych kompozycji. Efekty naszych prac możecie zobaczyć na zdjęciach.

IMG_0639Lawendowy konkurs piękności, czyli pokaż mi swoją lawendę, a powiem ci, kim jesteś…

Cieszę się, że nasi goście spędzili z nami miło czas. Tak, jak różne były lawendowe kompozycje, tak różnorodne są relacje z tego spotkania. Bo przecież każda z blogerek patrzyła na nie swoim okiem – i obiektywem – przez pryzmat swojego bloga. One litte smile dzieli się wrażeniami ze swojego pierwszego pobytu w Warszawie i przełamuje lody towarzyskie. Agata ma nosa zdradza marzenie o kwiaciarni i ma nosa do kosmetyków Le Petit Marseillais. Design your life zabiera nas w podróż z Katowic do Warszawy i z powrotem (koniecznie zajrzyjcie na blog, choćby po to, by zobaczyć zdjęcie zachodzącego słońca zrobione z pociągu). Piękność dnia zamieszcza obszerny opis kosmetyków, a Smieti raczy nas pięknym fotoreportażem ze spotkania. Aha, jest jeszcze wisienka (a w zasadzie malinka) na torcie – video z 24-godzinnego wyjazdu do Warszawy autorstwa Raspberry and Red. Bardzo serdecznie polecam Wam te wpisy, a tymczasem oddalam się w kierunku łazienki – mam pilną potrzebę powąchania żółtego mleczka nawilżającego Le Petit Marseillais – to mój absolutny faworyt!

IMG_0723Uczestniczki warsztatów w komplecie

IMG_0768Karolina aka Charlize Mystery odkrywa tajemnice zapachów Le Petit Marseillais

LPM_packshot_foto_PL_02Moje nowe uzależnienie – mleczko nawilżające do suchej skory z masłem shea, słodkim migdałem i olejkiem arganowym

Wszystkie zdjęcia z warsztatów – Rafał Maciąga.

FacebookTwitterPinteresttumblr