Are you feeling blue?

If blue is your favorite color (I have an ongoing affair with Mr Navy Blue), then Louis Vuitton has something just for you. The iconic Damier line has been repainted in the night blue and renamed Damier Cobalt. It premiered at the Louis Vuitton men’s fashion show in Paris last week, followed by online launch of two bags – Keepall and Atoll. The men’s RTW line, along with other Damier men’s essentials will be available in stores as of the beginning of February. Feeling blue has just gained a totally new meaning…

LV21jpgFashion show look no. 21 Louis Vuitton RTW FW2014-15

What’s in the look? Navy blue and burgundy technical silk trekking parka. Blue wool mohair plain weave single-breasted travel jacket. Burgundy parachute silk wrap pants. Damier Cobalt large Keepall with navy metal and crocodile flask. Burgudny and red nubuck micro epi and rubberised leather trekking boots.

Keepall_55_Damier_CobaltIconic Louis Vuitton travel bag – Keepall 55 in Damier Cobalt

FacebookTwitterPinteresttumblr

Jak przestałam być biedronką

Od 9 lat właścicielka kilku warszawskich restauracji, Verena Jarczyńska organizuje i funduje Noworoczny Obiad z Gwiazdami dla dzieci z domów dziecka z całej Polski. Wspiera ją w tym pięknym przedsięwzięciu cudowna Bogna Sworowska i to właśnie ona zaprosiła mnie ponownie do grona wolontariuszy pomagających podczas tego wydarzenia.

Muszę powiedzieć szczerze, że te spotkania to niesamowite przeżycie. W jednym miejscu pojawia się nagle około trzysta dzieci, podekscytowanych spotkaniem z gwiazdami, które znają najczęściej ze szklanego ekranu – aktorami (Bożena Dykiel, Edyta Olszówka, Maria Gładkowska, Małgosia Socha), sportowcami (Mariusz Czerkawski), muzykami (Natalia Kukulska, Mandaryna, Marcin Wyrostek, Iza Kopeć), artystami (Joanna Sarapata, Rafał Olbiński), projektantami mody (Agnieszka Maciejak). W momencie, kiedy do restauracji zaczynają schodzić się znane osoby, zaczyna się prawdziwe szaleństwo! Dzieciaki biegają po całej sali, zagadują gwiazdy, zbierają autografy, robią zdjęcia, krążą między popcornem a watą cukrową, a w międzyczasie starają się skupić uwagę na występach artystycznych. A skupić uwagę trzystu rozbieganych, roześmianych, rozgadanych, rozkojarzonych ilością wrażeń dzieci nie jest łatwo…

MagdaBuleraPayne_MalgosiaSochaZ Małgosią Sochą, która również przyjęła zaproszenie na noworoczny obiad z dziećmi – fot. Dariusz Kowalewski

W tym czasie my, wolontariusze, wspieramy organizatorów spotkania, by wszystko przebiegło sprawnie i bez zakłóceń – roznosimy napoje, ubieramy gwiazdy w fartuszki, rozdajemy prezenty, a nawet pomagamy dzieciom znaleźć watę cukrową:) Proszę pani, proszę pani, proszę mnie zaprowadzić do waty cukrowej – powiedziała mała dziewczynka, łapiąc mnie kurczowo za rękę. I dodała usprawiedliwiająco – Bo ja jestem taka mała… Rozczulona jej bezpośredniością zaczęłam się przebijać w kierunku stanowiska produkcji różowej waty cukrowej, w połowie drogi przekazując małą wędrowniczkę w ręce Mariusza Czerkawskiego, który obiecał mi zaprowadzić ją “do waty”. Wróciłam na moje stanowisko pracy, gdzie żegnałam naszych gości, wręczając im upominki od partnerów spotkania. To były zaledwie pamiątkowe drobiazgi, bo właściwe prezenty otrzymały dzieci – ogromne noworoczne paczki ufundowane przez wiele osób prywatnych i firm – darczyńców tego spotkania. Myślę, że dzieci nigdy w życiu nie widziały tylko wspaniałych prezentów. Widok ich uradowanych twarzy dodawał nam skrzydeł.

Proszę pani, czy da mi pani te czułki? – powiedziała dziewczynka w czerwonym sweterku, spoglądając z tęsknotą na moje biedronkowe antenki – znak rozpoznawczy wolontariuszek. Ale na zawsze…? – dodała z nadzieją w głosie. Hmm, jak się ładnie uśmiechniesz… – zaczęłam się z nią przekomarzać. Miałam wrażęnie, że błyskawiczny uśmiech, który pojawił się na jej łobuzerskiej twarzy był większy od niej samej:) Oczywiście – powiedziałam, oddając bez żalu atrybut biedronki. Biedronki są przecież małe, a poza tym, czułki idealnie pasowały do jej czerwonego sweterka…

Takie spotkania uczą mnie pokory i uświadamiają mi, na nowo, że nie wszystkie dzieci są uśmiechnięte. Niektóre z nich tylko na chwilę się uśmiechają. I o ten dziecięcy uśmiech trzeba się czasami postarać. Cieszę się, że mogłam pomóc Verenie i Bognie, i – razem z innymi wolontariuszami i gwiazdami tego spotkania – wywołać kilka dziecięcych uśmiechów. Zabieram je w sercu na kolejne miesiące i już czekam na następne noworoczne spotkanie z dziećmi.

FacebookTwitterPinteresttumblr