Magiczny Malbork

W czwartek wieczorem wróciłam z Paryża. Zdążyłam przepakować walizkę i w piątek o szóstej rano wyjeżdżałam do Malborka… Razem z moją przyjaciółką Anią, z którą działamy w fundacji Mówimy obrazami, jechałyśmy na spotkanie z Biedroneczkami, w ramach Bazgroszytowych odwiedzin w szkołach i przedszkolach. Biedroneczki to maluchy, którymi opiekuje się fundacja Szkoła Otwartych Serc – jej ambasadorką jest Agnieszka Cegielska. Zastałyśmy zaledwie cztery Biedroneczki – okazało się, że pozostałe dzieci tak bardzo przeżyły wycieczkę do Gdańska dzień wcześniej, że się pochorowały z emocji… Cztery Biedroneczki i tak były wystarczające, by dostarczyć nam sporą dawkę emocji. Kacper, który nie mógł usiedzieć na miejscu i zdecydować, czy chce rysować, czy nie. Julka, malutka i krucha, zaprezentowała nam cały wachlarz emocji – od płaczu do śmiechu. I wreszcie – Michasia i Oliwka, które z zapałem oddały się rysowaniu. Wprawdzie zapał przerywały małe bójki o kredki, ale były niegroźnie i udało się je załagodzić:)

Malborska wieża Eiffla, w kolorze blue:)

Wizyta u Biedroneczek była zaledwie preludium pobytu w Malborku. W tym samym budynku, w Szkole Podstawowej nr 5, odwiedziliśmy integracyjną klasę 1b. Przywitało nas w niej dwadzieścioro dzieci, które – jak się dowiedziałyśmy – czekały na nas niecierpliwie już od kilku dni. Specjalnie z tej okazji przygotowały dla nas nawet kilka piosenek. Wspólne rysowanie z dziećmi zawsze jest dla mnie mocnym przeżyciem i wielką lekcją pokory. Misją naszej fundacji Mówimy obrazami jest rozwijanie dziecięcej kreatywności. Chcemy, by dzieci miały możliwość nieograniczonego opowiedzenia swojego świata poprzez rysowanie – żeby nikt im nie mówił, że psy nie są żółte, a wieża Eiffla niebieska. Jeśli nie ogranicza się dzieciom wyobraźni, świat należy do nich. A przecież chcemy mieć mądre, zdolne dzieci, które wyrosną na kreatywnych dorosłych? Dostałyśmy od dzieci piękną laurkę – dobrze, że na sam koniec spotkania, bo ze wzruszenia serce stanęło mi w gardle i niewiele już mogłam powiedzieć…

Laurka od pierwszej B

Po kilku godzinach spędzonych z maluchami udałyśmy się do malborskiego zamku. Prawdopodobnie byłam tutaj kiedyś z wycieczką szkolną, ale niewiele z tego pamiętam. Dwugodzinny spacer po zamku z przewodnikiem uświadomił mi, jak wielkim skarbem jest Malbork, ile wydarzeń widziały te mury, ile razy zamek przechodził z rąk do rąk, a przede wszystkim – jakim jest wielkim osiągnięciem architektury i techniki. Chcę tutaj wrócić i dokończyć spacer korytarzami tego największego murowanego zamku na świecie, a na koniec dnia znowu wpaść do Gothic Cafe, gdzie cudowny szef kuchni Bogdan Gałązka wyczarowuje niesamowite potrawy, inspirowane przepisami kucharzy Wielkich Mistrzów. Wprawdzie nie wiem, czy Wielcy Mustrzowie jadali mus chałowy z sosem z czarnej porzeczki i ciasteczkiem  migdałowym, ale ja jadłam i to był mus nad musami!

Bogdan Gałązka i Agnieszka Cegielska na Zamku w Malborku

Zostałam w Malborku do niedzieli, by móc uczestniczyć w sobotnim koncercie charytatywnym przygotowanym przez fundację Szkoła Otwartych Serc. To był wyjątkowy koncert. Po raz kolejny poprowadziła go Agnieszka Cegielska, ambasadorka fundacji. Agnieszka od kilku lat wspiera fundację – to dzięki niej dzieci mają buty i kurtki zimowe, sprzęt rehabilitacyjny i wiele innych potrzebnych rzeczy. Agnieszka ma dar zarażania innych swoją fundacją – w tym roku poprosiła o wsparcie także swoich przyjaciół. Dla niej specjalnie z Warszawy przyjechali Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski.

Tamara Arciuch, śpiewający anioł

Tamara wystąpiła z przepięknym recitalem. Nie wiedziałam, że Tamara śpiewa. Nie miałam pojęcia, że śpiewa tak pięknie. Ma głos, który dociera do najgłębszych zakamarków serca. Nie ja jedyna płakałam w czasie jej występu… Bartek uruchomił swój warsztat aktorski w trakcie licytacji, którą poprowadził razem z Agnieszką – tak pięknie rozegrali karty, że wyciągnęli z naszych kieszeni ponad 36 tysięcy złotych. Dla małej malborskiej fundacji to suma astronomiczna! Dodam, że pracowali w trudnych warunkach, bo pod koniec licytacji zgasło światło. Jak napisał Bartek na swoim facebooku: Aukcja była owocna i zakończyła się w ciemnościach. Prąd wysiadł, ale w świetle latarek i komórek dokończyliśmy dzieła pomocy dzieciom. Brawa dla ludzi o otwartych sercach!

Duet Doskonały, czyli Aga Cegielska i Bartek Kasprzykowski w akcji:)

Cieszę się, że mogłam – choć w niewielkim stopniu – przyczynić się do tego, by pomóc dzieciom, którymi opiekuje się fundacja SOS. By dowiedzieć się więcej o malborskich otwartych sercach, o tym, jakie są fundacyjne dzieci i o czym marzą ich mamy – obejrzyjcie wzruszający film Maćka Wąsika. Warto mieć w pogotowiu chusteczkę….

Dziękuję bliskim mi osobom, które podarowały rzeczy na charytatywną aukcję – Marcie za Laloushki, Oli z Wearso – za sukienkę i t-shirty, Iwonie z Sisley – za perfumy, Magdzie – za zestawy kosmetyków Nuxe. Moim przyjaciołom z fundacji Mówimy Obrazami – za zestaw Bazgroszytów. Dzięki Wam udało się wylicytować dla dzieci jeszcze więcej. Dziękuję Wam najpiękniej, jak potrafię…

PS. Hasło promocyjne Malborka to “Jeden dzień to za mało”. Spędziłam w Malborku trzy dni i wiem, że jeszcze nie raz tam wrócę… Magda – dziękuję za gościnę. Pani Doroto – dziękuję za dobrą energię. Bogdan – dziękuję za pyszności nad pysznościami. Do zobaczenia!

Z Magdą Marszałkowską z Malbork Welcome Center
fot. Kama Trojak
FacebookTwitterPinteresttumblr

Oh la class comes to Warsaw! The opening of Louis Vuitton.

Weeks of preparation, the best international team from Poland, France and Russia (I’ve met so many wonderful people!), dozens of things to be proof-read, checked, approved and verified against strict Louis Vuitton standards… Searching for the calligraphers, translators, guides, hostesses… Securing interviews, confirming presence of the guests. Tons of emails, numerous phone calls, countless meetings… Quality at Louis Vuitton is something you learn as you go along. The brand has very clear expectations, which are being further fine-tuned in the process. It was fascinating to watch so many elements coming together to secure tre chic opening in Warsaw. When the biggest luxury brand launches in a country, there is no compromise, everything needs to be top notch. And, may I just say, it was.

 The fashion crowd – moi with fashion director at Pani magazine Michał Kuś, 
editor in chief at Viva Moda Agnieszka Ścibior and Lucyna Szymańska  from D’Vision agency
representing Zuzanna Bijoch
fot. Epoka
I’m wearing Louis Vuitton dress and heels, and Swarovski earrings
PS. Uma Thurman wore the same dress to Munich Maison opening!

We had the most wonderful celebrities wearing Louis Vuitton at the opening party – actress Danuta Stenka, former First Lady Jolanta Kwaśniewska, actress Kasia Zielińska, top models Magdalena Frąckowiak and Zuzanna Bijoch, TV presenter Agnieszka Cegielska. You couldn’t have wished for a better result. They looked stunning, each of them adding their own personality to the clothes they wore. I am, of course, personally proud of Agnieszka – she accessorized her Bohoboco outfit with two Louis Vuitton golden cuffs and a minaudiere. Danuta Stenka, in the damier dress and clutch from the SS 2013 collection, simply turned heads! 

Danuta Stenka – check!
photo by Stephane Muratet for Louis Vuitton

Agnieszka Cegielska
photo by Stephane Muratet for Louis Vuitton 

We managed to create the most unusual mix of guests – fashion and business poeple, journalists, celebrities, aristocracy, clients (some of them traveled from other countries). We also invited two fashion bloggers – a 17-year old adorable young lady Weronika aka Raspberry and Red, who came from Cracow especially for the opening. You can read her endearing account of the night here. We also invited Karolina aka Charlize Mystery – a long-time Louis Vuitton fan and such a nice humble person. I know it was very special to her to have been invited. Check out her blog to read her story. The music came from the wonderful British-French DJ duo – DJ Trent and DJ Indeepop. Seeing the guests moving to the groovy beats I knew we had selected just the perfect music for the party. The icing on the cake was magician Stefan Leyshon who performed the most incredible tricks. It’s hard to describe what he did, you had to be there to see it! Do have a look at the video showcasing his luxury magic tour for Louis Vuitton.

Karolina aka Charlize Mystery
fot. Jarosław Antoniak/MW Media

I am thrilled to have worked on this project with the one and only Bogna Sworowska from BiS agency. I admire her as a woman and I respect her as a fellow PR. We have made a dream team! I know what I’m talking about – dreams do come true. The rest, as they say, is history. Louis Vuitton c’est arrive a Varsovie. Voila! 

Moi avec la magnifique Bogna Sworowska
PS. My special thanks go to Alain, Cecile, Gwen, Anna, Aldona, Sam, Mary, Monika, Ewelina, Kamila and Ula. Thank you for your support! You know who you are:) I am proud to have been part of the team working on this project.
FacebookTwitterPinteresttumblr

Przepis na Kalifornię w Warszawie

Zaczął się czerwiec. Zazwyczaj o tej porze słońce raczyło nas sporą dawką miłości. W tym roku jest jednak wyjątkowo kapryśne i, niczym kilkunastoletnia panna, pojawia się i znika. Ledwo wyjrzy i zdąży złożyć gorący pocałunek na naszym stęsknionym słońca policzku, już się chowa za chmury i dąsa się, fundując nam kolejne szare letnie popołudnie. Czasem też się gniewa – letnich burz, przypominających tropikalne monsuny, też mieliśmy już sporo w tym roku. A nie o takich tropikach przecież marzymy…

Wszystkim czekającym z utęsknieniem na tropikalne polskie lato polecam piękną słoneczną sesję w czerwcowym wydaniu magazynu In Style. Kiedy patrzę na te zdjęcia, aż nie mogę uwierzyć, że sesję robiliśmy w studio, a nie w słonecznej Kalifornii. Jak się robi Kalifornię w Warszawie? Wystarczy wysypać kilka worków piasku, ustawić odpowiednie lampy, przygotować tropikalne stylizacje, zorganizować odpowiedni samochód, np. Chevrolet Impala z 1970 roku, zamówić dobrego fotografa i zaprosić … Agnieszkę Cegielską. Agnieszka doskonale weszła w rolę przemierzającej amerykańskie przestworza podróżniczki, zabierając nas w kuszącą słoneczną podróż…

No, ale nie ma się czemu dziwić. Pozowanie ma przecież we krwi – przez wiele lat pracowała jako zawodowa modelka i do dzisiaj sesje zdjęciowe przychodzą jej z ogromną łatwością. Ekipa In Style nie mogła wyjść wprost z podziwu, że Agnieszka bez problemu zgadza się na coraz bardziej szalone stroje i – popijając zieloną herbatę – zachowuje absolutny zen na planie zdjęciowym. Zastanawiam się, która z nas bez wahania założyłaby marynarkę w panterkę w kolorze błękitu, a do tego etniczną bransoletkę i pierścionek z żyrafą? Już widzę te grymasy – To do siebie nie pasuje, źle w tym wyglądam, to nie jest mój styl, ten kolor jest taki jaskrawy itp itd…. Ale nie Agnieszka. Okazuje się, że przed kamerą można z nią robić najbardziej szalone rzeczy! Zresztą, zobaczcie sami.

Agnieszka w jedwabnej sukience Louis Vuitton z kolekcji SS 2013
fot. Agata Pospieszyńska, autorka zdjęć w In Style

Szalona Agnieszka w szalonych printach 

Agnieszka w wersji blue
fot. Agata Pospieszyńska

A tak wyglądają kulisy “słonecznej Kalifornii” w Warszawie:)
fot. Anna Riedel
FacebookTwitterPinteresttumblr