MG_7961

Nabo – miejsce dla przyjaciół

Sprawdza się stare powiedzenie – tak blisko, a tak daleko… Nabo działa już od blisko trzech miesięcy, a jakoś nie mogliśmy tam dotrzeć. Mimo, iż mieszkamy tak blisko. Ale… co się odwlecze, to nie uciecze. Dzisiaj wreszcie odwiedziliśmy Nabo. Od progu wpadliśmy w ramiona Uli, która wyściskała nas za wszystkie czasy! To Ula, wraz ze swoim duńskim mężem Steffenem, a raczej Steffen, wraz ze swoją polską żoną Ulą, stworzyli na warszawskiej Sadybie ten skandynawski przyczółek. Przejąwszy sklepik spożywczy (podobno dość szpetnej urody), wykreowali przytulną restaurację inspirowaną Danią. Jest przestronnie, jasno (duuuże okna – lubię to!), trochę industrialnie (ale nie za bardzo), skromnie, ładnie, miło.

Menu w Nabo jest proste, podobnie jak wystrój tego miejsca. Karta jest krótka i królują w niej ryby (coś dla mnie!). Chyba jako jedyne miejsce w stolicy Nabo serwuje popularne w Danii kanapeczki smørrebrød, czyli „chleb posmarowany masłem” z dodatkami – aktualnie do wyboru pasztet, pasta z makreli, czy rostbef z domowej roboty podawany z chutney’em według przepisu rodziny Eriksen. Kanapeczki są znakomite, zupa rybna smaczna, a białe wino bardzo przyjemne (dowiaduję się, że od Marka Kondrata). W karcie jest już zimowa herbata – z imbirem i cytrusami – idealna na leniwe niedzielne popołudnia…

Ula opowiada mi, jak powstawało Nabo. Z jej opowieści bije pasja i ogromna radość, że się udało. A także nadzieja, że skandynawski przyczółek na trwale zagości na warszawskiej mapie kulinarnej. Dzisiejsza frekwencja (wszystkie stoliki zajęte) to zdecydowanie dobra wróżba. Na szczęście nie jest to miejsce hipsterskie (tych już zdecydowanie w stolicy za dużo). Nie ma tu lansu, nikt nikogo nie taksuje wzrokiem. Obsługa jest miła, a goście zdecydowanie z tych, co lubią się zasiedzieć, a nie wpaść po ogień. To miejsce dla sąsiadów, rodzin, przyjaciół. Ma szansę stać się lokalnym Central Perk z serialu Friends. Polecam zdecydowanie i obiecuję, że będę wpadać częściej:)

Współwłaścicielka Nabo Ula
(przepraszam za niewyraźne zdjęcie, ale jest dość ruchliwą osobą:)
FacebookTwitterPinteresttumblr

Leave a Reply