Vanilliowe cointreauwersje

Jeśli tutaj zaglądacie, wiecie, że Cointreau Rendez-vous to kobiece randki, podczas których uczymy się przyrządzać koktajle na bazie pomarańczowego likieru. Cointreau to nie tylko składnik znakomitych koktajli, ale także dodatek do pysznych wypieków. Postanowiłyśmy to sprawdzić w praktyce. Lubiana w Warszawie kawiarenka La Vanille przyszła nam z pomocą i specjalnie na naszą randkę przygotowała pomarańczowe babeczki z nutą Cointreau.

Cointreauwersyjny cupcake – przepyszny!

To był strzał w babeczkę!;) Pod waniliowym frostingiem kryło się smaczne ciasto o smaku pomarańczy. Likieru było akurat tyle, ile trzeba – nie zdominował smaku babeczki, za to nadał jej wyczuwalny pomarańczowy twist.

Słodkie babeczki okazały się dobrym wstępem do dalszej części wieczoru. Uzbrojone w różowe shakery ruszyłyśmy do boju! Koktajle na bazie Cointreau są naprawdę bardzo proste – wystarczy kilka składników, by wyczarować wyjątkowy drink. Polecam zajrzeć na tę stronę – znajdziecie tutaj sporo kreatywnych przepisów

Cointreaupolitan w wykonaniu Joanny. Przepis znajdziecie tutaj.

 E voila! C’est Cointreaupolitan!

Ewelina, jedna z uczestniczek naszej cointreauwersyjnej randki, przesłała mi po spotkaniu takie refleksje (publikuję za jej zgodą):

Przepis na wyjątkowego drinka, który sobie odnotowałam, to:
15 ml dobrego miejsca
15 ml skropionych Cointreau rozmów
kilkanaście kostek osobowości
szczypta ciekawości
ozdobić, używając fantazyjny twist z uśmiechu.

Czyż można sobie wyobrazić lepszą recenzję naszego wieczoru?

Ewelina, autorka cytowanej recenzji.

A to ja – ozdabiam drink fantazyjnym twistem z uśmiechu;)

Więcej zdjęć z Cointreau Rendez-vous w La Vanille znajdziecie na facebooku.
FacebookTwitterPinteresttumblr

Monitorujcie Monitor

Zadebiutował Monitor Magazine. Polski magazyn z zachodnim sznytem. Pod redakcją Sebastiana Kustry. Wśród felietonistów Olga Kozierowska, Janusz Noniewicz, Filip Niedenthal i Hanna Rydlewska. Wśród autorów m.in. współczesna wersja Adama Słodowego w spódnicy, czyli uzależniona od DIY Aga Pogorzelska, nakarmiona, choć nieustannie poszukująca nowych smaków Basia Starecka, buntownicza fashionistka Ewelina Kustra, wiecznie kusząca nowymi przepisami Małgosia Minta. Ja też napisałam krótki tekst o duńskim Gubi – uległam jej urokowi podczas polskiej premiery prasowej, którą miałam przyjemność organizować.

Monitor kosztuje 10 zł i warto tyle zapłacić, chociażby za ekskluzywny wywiad z Georgem Loisem, legendą amerykańskiej reklamy. To pierwszy wywiad dla polskiej prasy. I być może niektórzy po raz pierwszy usłyszą słynny cytat rasowego Mad Mana, który powiedział: Albo jest się kreatywnym, albo ostrożnym. Tych dwóch rzeczy absolutnie nie da się pogodzić. Niektóre osoby aspirujące do bycia kreatywnymi powinny pochylić się nad znaczeniem tych słów…

Wszystko, co nowe, budzi emocje. Monitor jest więc pod obstrzałem zarówno pochwał, jak i krytyki. Krytykować każdy umie, a nie każdy porywa się na to, by wypuścić na rynek nowy magazyn. W dodatku w nakładzie 30 tysięcy ezgemplarzy. Ja trzymam kciuki i mam nadzieję, że jeszcze nie raz napiszę coś specjalnie dla Monitora.

 
Tymczasem blog Coverjunkie wybrał okładkę pierwszego numeru Monitor Magazine jako jedną z najlepiej zaprojektowanych na świecie, obok m.in. The New Yorker i luksusowego How To Spend It – dodatku do dziennika Financial Times. Można? Można. A przy okazji – rozmowa z autorem makiety Monitora – Edgarem Bąkiem.


FacebookTwitterPinteresttumblr

La Parisienne według Ines

Zaprzyjaźniona dziennikarka wręczyła mi podręcznik stylu napisany przez Ines de la Fressange i szepnąwszy tajemniczo – Może napiszesz o tym na blogu? – udała się na dwutygodniowe wakacje. Zaintrygowała mnie czerwona okładka z zabawnym rysunkiem kobiecej sylwetki. Okazało się, że – podobnie jak wszystkie rysunki w książce – jest autorstwa samej Ines, jednej z najsłynniejszych modelek i francuskiej ikony stylu. Gdybym zobaczyła ten rysunek w oderwaniu od książki, powiedziałabym, że przedstawia … Paryżankę:)

Oto mój osobisty wybór patentów Ines na paryski styl:

* Paryski styl to podejście do życia, to stan umysłu.
* Komplety są kompletnie do niczego! Reguła jest prosta: nigdy nie kupuje się kompletu. Szyk polega na tym, że ciągle tworzy się go od nowa.
* Niekonwencjonalny styl a la Parisienne? Mieszaj. Np. marynarka od smokingu plus trampki. 
* Upewnij się, że w twojej szafie znajduje się Wielka Siódemka: męski blezer, prochowiec, granatowy sweterek, tank-top, mała czarna, dżinsy i skórzana kurtka.
* Nie mnóż pierścionków. Najpiękniejsza biżuteria, jaką masz, to zawsze twoja obrączka.
* Nie ma nic gorszego niż przesadny makijaż na wieczorne wyjście. To takie passe!

Więcej sposobów na rozszyfrowanie DNA paryżanek znajdziecie w książce. A do tego spora porcja dobrych adresów – sklepy, kawiarnie, restauracje, hotele oraz inne paryskie sekrety Ines. “Paryski szyk” należy zakupić i szykownie ustawić na półce ze stylowymi książkami. Oraz zaglądać do niego w chwilach rozterek modowych, by zamienić: Nie wiem, co na siebie włożyć! na: C’est facile! 

PS. Ola, dziękuję:)

FacebookTwitterPinteresttumblr

Last year at Marienbad, or why I love the 60s

I meant to write this post 3 months ago, after a party I attended. For some reason I didn’t do it. So here it is, slightly belated. Hope you don’t mind…

When I was little, I could sit for hours, staring at dresses from my mom’s fashion booklets, imagining wearing them to fancy dress parties… I used to pick one dress and pretend I owned it. To this day, when I flick through fashion magazines, I can’t help but do the same thing. Maybe hours and hours of my childhood daydreaming is responsible for my love for the 60s? I love the simplicity of the design, the pure chic, the beautiful colors…

A fashion legacy from my mom – special editions of Świat Mody from the 60s.

The Audrey Hepburn Treasures, one of my favorite books and a great source of inspiration.

So when my friend Piotr announced he was throwing a birthday party along the theme of the 1961 movie Last year at Marienbad, I knew exactly where to get the inspiration from. With a little help from my treasured fashion booklets, Audrey (Hepburn) and Anna (Pięta), I put together an easy 60s look which – a little bragging won’t hurt – caught so many eyes at the party!

At the party with Piotr and Trent (both in tuxedos – so sexy!).
I am wearing a golden vintage dress sourced by Anna Pięta (thank you!).

Piotr, I need to thank you for organizing that party. It was one of the coolest private events I’ve been to! I’m happy I had the opportunity to swing my 60s look. I shall do it more often. I’m actually contemplating having a couple of new dresses made after the original designs from my mom’s collection. Watch this space…

FacebookTwitterPinteresttumblr