Slide1

Pora na Sisley

Na premierze prasowej nowego kremu Sisley jak zwykle unosiła się woń olejków roślinnych. Jestem uzależniona od tego zapachu – szepnęła siedząca obok mnie Agnieszka Cegielska. Agnieszka jest największą orędowniczką tej marki, jaką znam. Od kilkunastu lat nie rozstaje się z emulsją ekologiczną Sisley. Obie zaciągnęłyśmy się zapachem Global Perfect, podczas gdy prowadząca prezentację Iwona Kamińska z wdziękiem roztoczyła przed nami zalety kremu.

Poznałam Sisley pięć lat temu na premierze księżycowego zapachu Soir de Lune. Potem kilkakrotnie miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniach organizowanych przez tę markę. Również w tym, kiedy Warszawę odwiedziła jej założycielka – hrabina Isabelle d’Ornano, z domu Potocka. Zapamiętałam ją jako kobietę niezwykle elegancką. Pięknie mówiła po polsku, mimo iż od kilkudziesięciu lat mieszka we Francji.

Dzisiaj z uwagą przysłuchiwałam się opowieści o Global Perfect Pore Minimizer, firmowanym przez dom kosmetyczny Sisley. Mix wyjątkowych składników aktywnych (liść z herbaty jawajskiej, wyciąg z zielonej soczewicy, ekstrakt z białej wierzby i krzewu ratanhia) ma zapewnić kompleksową pielęgnację i poprawę skóry w każdym wieku. W moim wieku na pewno działa. Właśnie nałożyłam krem na twarz. Efekt widać gołym okiem.

SISLEY Global Perfect Pore Minimizer. W perfumeriach od września 2012.

Premiera perfum Soir de Lune w Pałacu na Wodzie, 2007.
Na zdjęciu stoję z Bogną Sworowską i Marzeną Wilkanowicz-Devoud.
FacebookTwitterPinteresttumblr

Leave a Reply