22270019

Słodko-słone Licoreese

W maleńkim mieszkanku, na ostatnim piętrze kamienicy vis a vis Zamku Królewskiego kryje się pracownia, w której Ania Pięta wyczarowuje stroiki na głowę – z filcu, woalki, wstążek, guzików i pereł. Inspiruje ją wszystko, na czym warto dłużej zawiesić oko. Choć najczęściej zawiesza oko na bliskich jej sercu projektach z lat 60-tych. Jej pracownia jest tego odzwierciedleniem – razem z nią mieszkają tam znalezione na pchlich targach meble vintage i urokliwe porcelanowe filiżanki.

Ania w swojej pracowni

Licoreese od początku miało być fair – korzystać z przetworzonych surowców, wykorzystywać ideę recyklingu i upcyklingu, przywracać świetność rzeczom vintage. To idee bliskie Ani, która od lat przetwarza, wytwarza i wymyśla. Jej rzeczy są niepowtarzalne, nie tylko dlatego, że trudno o powtórzenie ręcznie wykonanego wzoru, ale również dlatego, że Ania szybko się nudzi i co chwilę wymyśla coś nowego. Podoba mi się takie podejście. Wiem, że to, co powstanie w efekcie jej poszukiwań, będzie wyjątkowe.

Słodko-słone inspiracje

Absolwentka malarstwa i tkaniny artystycznej, pozytywnie zakręcona animatorka przedsięwzięć artystyczno-modowych, oprócz projektowania nakryć na głowę, organizuje też np. Ściegi ręczne (kolejna edycja już 3 czerwca w Hotelu Europejskim). Nieustannie w drodze. Warto do niej wpaść nie tylko po to, by zamówić opaskę, czy toczek z woalką.

W tym toczku poczułam się jak Jackie O!

Pracownia Ani to też swoisty punkt przerzutowy rzeczy vintage – tutaj gromadzi, a następnie puszcza w obieg wyszperane w zaprzyjaźnionych miejscach buty, sukienki i inne skarby z czasów naszych mam. Ja znalazłam piękną brokatową sukienkę. Jak znalazł na party w stylu lat 60-tych, na które dostałam zaproszenie. Przypadek?

Napisałam ten tekst zbierając materiały do artykułu Mapa modnych miejsc, opublikowanym w Viva! Moda nr 2/2012. Zajrzyjcie tutaj, by przeczytać więcej na ten temat.

FacebookTwitterPinteresttumblr

2 thoughts on “Słodko-słone Licoreese”

Leave a Reply