red+onion_parapet

Parapetówka Red Onion

Do ostatniej minuty walczyliśmy z przeciwnościami losu – sąsiedzi zaczęli narzekać na hałas, zanim jeszcze zaczęła się impreza, DJ nie mógł znaleźć miejsca do parkowania, kilka osób z obsługi utknęło w korkach, a właściciele martwili się, że przyjdzie mało gości. Pomyślałam sobie wtedy – klasyka gatunku, czyli będzie super impreza! I tak było.

Komitet powitalny. fot. Peter Stewart

Paula i Karol dali z siebie wszystko – mają tę cudowną umiejętność zarażania innych pozytywną energią. Tego wieczoru zdobyli kilkuset nowych fanów. Szkoda, że nie mieli przy sobie płyty, bo sprzedałaby się jak ciepłe bułeczki.

Pozytywny koncert Pauli i Karola

Zamiast ciepłych bułeczek był natomiast przepyszny chleb, a do niego dipy, oliwa i rozgrzewająca jesienna zupa z dyni. Parapetówkowy poczęstunek był miłą alternatywą do typowego cateringu. Dodam, że smaczną – znikał w oka mgnieniu. Sama zjadłam dwie porcje zupy o smaku przysłowiowego nieba w gębie.

Bawilibyśmy się dłużej, bo DJ Trent roztańczył towarzystwo, ale z szacunku dla sąsiadów o północy zakończyliśmy zabawę. Na facebooku Red Onion goście parapetówki zapowiadają, że będą wracać. Dobra energia tego miejsca zaraża. Otwarcie sklepu dla klientów już w najbliższą sobotę. Warto wpaść na zakupy lub na filiżankę dobrej herbaty. Red Onion concept store & cafe zaprasza od 1 października.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Leave a Reply