Laloushka for La Mania

Wczoraj La Mania obchodziła swoje pierwsze urodziny.  Z tej okazji zorganizowano kameralne spotkanie w warszawskim butiku, przy lampce szampana, pieczonych kasztanach i pysznych muffinkach. Bardzo en vogue! Spotkałam kilka znajomych osób, m.in. Anię Kaplińską-Struss, dziennikarkę biorącą w krzyżowy ogień pytań bohaterów Gali oraz Alę Kowalską, szefową mody ELLE i autorkę modowego bloga.

Polaroidowa pamiątka – z modelką La Manii i Anią Kaplińską 
(dwa palce z lewej strony zdjęcia należą do Ali Kowalskiej)

Zamieniłam słowo z Joanną Denier, projektantką przepięknych stroików i kapeluszy. Cieszę się, że rozpoczęła współpracę z La Manią. Wygląda na to, że znana z szykownych nakryć głowy Joanna Przetakiewicz wprowadza na nie modę w Polsce. Ja mam w swojej kolekcji piękny różowy stroik z atelier Denier, a także słomkowy kapelusz w stylu lat 20-tych kupiony w Sopocie i gustowny liliowy toczek upolowany w butiku vintage na londyńskim Brixton.

Manekin La Mania w smakowitym toczku z mini muffinkami

Specjalnie na urodziny La Manii powstała limitowaną kolekcja Laloushek, w charakterystycznych sukienkach, czarnych lakierkach, z małymi wieczorowymi torebkami. Sądząc po komentarzach na Facebooku lamaniowe laleczki przypadły do gustu fanom marki. Mam nadzieję, że obdarowane nimi klientki ucieszyły się z takiego prezentu.

Laloushka for La Mania, fot. Marta Hryniak

Więcej odsłon modowych Laloushek już wkrótce. A La Manii życzę 100 lat!

FacebookTwitterPinteresttumblr

Red Onion w magazynie dobrego życia

Lubię Finelife, magazyn dobrego życia, prowadzony przez uroczą Lidię Popiel. Doceniam to, że redakcja poszukuje ciekawych tematów, osób, które mają coś do powiedzenia, miejsc, o których nie wiedzieliśmy lub takich, które można odkryć na nowo.

Tym razem z przyjemnością przeczytałam wywiad z Pascalem Brodnickim. Podwójną, bo zdjęcia ilustrujące wywiad, zostały zrobione w nowym Red Onion.

Pascal opowiada o dobrym życiu, własnej definicji luksusu, inspiracjach, dźwiękach i zapachach. Z przyjemnością przeczytałam tę rozmowę. Z przyjemnością obejrzałam zdjęcia Partycji Toczyńskiej. Polecam ten portret we wnętrzu, mam nadzieję, że zachęci Was, by odkryć to miejsce dla siebie.

PS. Mnie Pascal zachęcił do odwiedzenia małego bistro Mamma Mia na Saskiej Kępie. Byłam tam dzisiaj. Było pysznie. Polecam!

FacebookTwitterPinteresttumblr

Parapetówka Red Onion

Do ostatniej minuty walczyliśmy z przeciwnościami losu – sąsiedzi zaczęli narzekać na hałas, zanim jeszcze zaczęła się impreza, DJ nie mógł znaleźć miejsca do parkowania, kilka osób z obsługi utknęło w korkach, a właściciele martwili się, że przyjdzie mało gości. Pomyślałam sobie wtedy – klasyka gatunku, czyli będzie super impreza! I tak było.

Komitet powitalny. fot. Peter Stewart

Paula i Karol dali z siebie wszystko – mają tę cudowną umiejętność zarażania innych pozytywną energią. Tego wieczoru zdobyli kilkuset nowych fanów. Szkoda, że nie mieli przy sobie płyty, bo sprzedałaby się jak ciepłe bułeczki.

Pozytywny koncert Pauli i Karola

Zamiast ciepłych bułeczek był natomiast przepyszny chleb, a do niego dipy, oliwa i rozgrzewająca jesienna zupa z dyni. Parapetówkowy poczęstunek był miłą alternatywą do typowego cateringu. Dodam, że smaczną – znikał w oka mgnieniu. Sama zjadłam dwie porcje zupy o smaku przysłowiowego nieba w gębie.

Bawilibyśmy się dłużej, bo DJ Trent roztańczył towarzystwo, ale z szacunku dla sąsiadów o północy zakończyliśmy zabawę. Na facebooku Red Onion goście parapetówki zapowiadają, że będą wracać. Dobra energia tego miejsca zaraża. Otwarcie sklepu dla klientów już w najbliższą sobotę. Warto wpaść na zakupy lub na filiżankę dobrej herbaty. Red Onion concept store & cafe zaprasza od 1 października.

FacebookTwitterPinteresttumblr

ORSKA 20.9

Wczoraj Orska otworzyła butik w Warszawie. Nazywa się MOKO. Nazwa, jak wszystko u Ani, krótka, esencjonalna, zapadająca w pamięć.

Ekspozycja biżuterii w MOKO

Obok jej biżuterii nie sposób przejść obojętnie. Zachwyca. Zadziwia. Zatrzymuje. Od kilku lat z uwagą przyglądam się jej pracom. Od kiedy projektuje pod swoim nazwiskiem – z jeszcze większą. Za każdym razem, kiedy wprowadza nową kolekcję, zastanawiam się, jak ona na to wpadła? Jak wpadła na to, żeby połączyć sznurki, śrubki, papierowe kule, stare cyferblaty – w intrygujące kolczyki, przykuwające wzrok bransoletki, prowokujące pytania naszyjniki… Nie wiem, ale nie muszę wiedzieć. Ta wiedza nie jest mi potrzebna.

Biżuteryjny irokez by ORSKA

Na otwarcie butiku ORSKA MOKO Ania zaprojektowała bransolety w ramach najnowszej kolekcji Machiny. Otwarcie było wczoraj, 20.9. Bransolet jest 209. W cenie 209 zł. Orska 20.9.

Kolekcja bransolet Machiny, fot. Orska

Aniu – gratuluję, trzymam kciuki, czekam na nowe projekty!

FacebookTwitterPinteresttumblr

Vitra Night w noc pokazów

Wrzesień w Warszawie obfituje w wydarzenia. Do końca nie wiedzieliśmy, ile osób pojawi się w czwartek na Vitra Night, bo tego dnia w Warszawie kalendarz spotkań towarzyskich aż pękał w szwach! Kilka pokazów mody, filmowa konferencja prasowa, premiera książki… Na szczęście punktualnie od siódmej do nowego sklepu Red Onion, który gościł tego wieczoru firmę vitra, zaczęli tłumnie napływać goście.

  
Vitra Night 2011 @ Red Onion

W rozmowie z Beatą Sadowską, prowadzącą Vitra Night

Odwiedziły nas także dwie ekipy telewizyjne – TVP2 Pytanie na śniadanie (relacja już w przyszłym tygodniu) i niemiecka telewizja RTL, robiąca dokument o Tomku Rygaliku.

Tomek Rygalik udziela wywiadu dla RTL

Szybko zapanowała wyjątkowa atmosfera, którą w dużej mierze wytworzyli nasi goście, ale przyczyniło się do tego również wyśmienite jedzenie z restauracji Sushi Zushi i Rozbrat 20, smakołyki z Pijalni Czekolady Wedla, a także wyborne wino od Mielżyńskiego.

 Sushi Zushi (moje ulubione sushi w Warszawie)

A wszystko w towarzystwie mebli, które wyszły spod ręki światowych projektantów, takich jak Verner Panton, Ray i Charles Eames, Jean Prouve, czy Isamu Noguchi. Nieczęsto się zdarza się taka uczta dla oka – tyle kultowych mebli w jednym miejscu. Do niektórych gości uśmiechnęło się szczęście tego wieczoru – w loterii można było wylosować krzesła Panton i Vegetal, a także taborety Prouve. Inni próbowali szczęścia na aukcji, która odbyła się następnego dnia.

Podwórko kamienicy przy ulicy Szpitalnej opanowały krzesła Vegetal braci Bouroullec

Nieczęsto zdarza się też, żeby goście nie chcieli wychodzić. A wychodząc mówili “Dawno nie byłem na tak fajnym evencie”. Wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka, by podziękować za zaproszenie i powiedzieć, że “Rzadko w Warszawie zdarzają się takie nie-warszawskie imprezy, na których można poznać ciekawych ludzi i po prostu fajnie pogadać”. Cieszę się, że udało nam się zorganizować taki bezpretensjonalny wieczór. Noc pokazów nie przyćmiła wieczoru z designem.

fot. Marcin Mozert for vitra

FacebookTwitterPinteresttumblr

Co się działo na pewnym pokazie mody

Byłam wczoraj na pokazie nowej kolekcji Mariusza Przybylskiego Ultra. Ocenę kolekcji zostawiam dziennikarzom modowym. Dla mnie była nierówna, a ja lubię spójne kolekcje.

Pochylę się natomiast na chwilę nad tym, co działo się poza samym pokazem. Od dawna irytuje mnie zachowanie polskich fotoreporterów. Niestety, obawiam się, że winę za to ponoszą głównie nie oni sami, ale organizatorzy pokazów. Dlaczego nie ma wydzielonego stanowiska foto oraz obsługi oddelegowanej do opieki nad panami z aparatami? Dlaczego pozwala im się przystawiać lufę aparatu na 50 cm przed twarzą gwiazdy? Czy ktoś widział kiedyś, by w Cannes albo Hollywood ktoś przystawiał obiektyw do twarzy Angeliny Jolie? Ja nie widziałam.

Kiedy mieszkałam w Londynie, byłam na kilku pokazach London Fashion Week, a że pracowałam rzut beretem od Leicester Square, widziałam niejedeną premierę – fotoreporterzy karnie stali za barierką i nie “rzucali się” na przechodzące gwiazdy. Gwiazdy spokojnie pozowały (to przecież część ich pracy), panowie spokojnie robili zdjęcia (w końcu mają do tego odpowiednie obiektywy), nikt nikogo nie przepychał i – czego znieść wprost nie mogę – nikt nie krzyczał – Kasia, na lewo! tutaj! do mnie! Ania, popatrz na mnie! Jakoś mi nie odpowiada takie spoufalanie się.

Ujęła mnie wczoraj Anna Mucha, która poproszona przez jednego z fotoreporterów o wstanie i zapozowanie do zdjęcia, odmówiła. Dodam, że aktorka jest w zaawansowanej ciąży (wygląda fenomenalnie!) i po prostu nie wypada, żeby mężczyzna prosił ją o wstanie. Gdzie się podziały maniery, panowie?

Jeden z szefów warszawskich agencji fotograficznych, zaproszony na organizowany przeze mnie event, zapytał: Czy należy spodziewać się “igrzysk” w postaci gromady facetów z aparatami, czego nie uwielbiam? Otóż nie, wręcz przeciwnie – należy się spodziewać adekwatnego stosunku panów z aparatami do ilości gości, bo goście są najważniejsi i powinni czuć się swobodnie. Należy się też spodziewać tego, że fotoreporterzy będą mieli wyznaczone miejsce. Należy się spodziewać, że akredytacja będzie odbywać się według listy. Igrzysk nie będzie.

FacebookTwitterPinteresttumblr

One day you will own a piece of vitra. That day may be closer than you think…

In less than 10 days, on September 16th, vitra is organizing a public auction of iconic pieces of furniture. This happens only once a year and is eagerly anticipated by design lovers. Design pieces at decent prices – we like!

This year the auction will be hosted by the new Warsaw-based Red Onion concept store, where vitra will have a permanent exhibition area once the store opens its door for the clients on October 1st.

Red Onion @ Chocolate Factory

One day I will own The Aluminium Chair by Charles & Ray Eames. Meanwhile I shall be checking in at the new Red Onion place, to keep an eye on what’s going on in the design department.

PS. Nice to see the auction picked up by numerous online media, including coverage in Malemen and Wirtualna Polska.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Pozytywka zaprasza na pozytywną kawę

Moja przyjaciółka Marysia otworzyła pozytywną kawiarenkę – Cafe Pozytywka. Ma to być miejsce, w którym można zapomnieć na chwilę o zgiełku wielkiego miasta i spędzić pozytywne chwile.

 Cafe Pozytywka, ul. Corazziego 4

Marysia zadbała o to, by wnętrze było przytulne, a na karcie – obok standardowego zestawu espresso, latte i capuccino – znalazły się takie smakołyki, jak gorące mleko z przyprawami i kawa inka. Myślę, że mleko z przyprawami przyda się w nadchodzącym sezonie zimowym, a smak kawy inki niejednej osobie przywoła wspomnienia z dzieciństwa…

Pozytywne wnętrze

Czy już nie zrobiło się Wam ciepło na sercu? W imieniu Marysi serdecznie zapraszam i polecam:)

Pozytywna właścicielka Pozytywki
fot. Małgorzata Cybulska Marks
FacebookTwitterPinteresttumblr

Kup sobie vitrę

Taka okazja zdarza się tylko raz do roku. Co roku vitra organizuje aukcję, na którą czekają fani designu w całej Polsce.

Pod aukcyjny młotek pójdzie kilkadziesiąt klasyków designu, w tym roku m.in.: krzesła Panton i Eames Plastic Chair, fotele Eames Lounge Chair, projekty Jean’a Prouve – fotel Cite i stół Gueridon, a także stolik Isamu Noguchi.

 Eames Plastic Armchair

 Noguchi Table

Udało nam się zainteresować aukcją warszawskie media – o wydarzeniu piszą już m.in. Gazeta.pl i Premium Poland – przewodnik po najbardziej luksusowych markach w Polsce.

Aukcja odbędzie się w piątek 16 września 2011 o godz. 18.00 w nowym concept store Red Onion w warszawskiej Fabryce Czekolady przy ul. Szpitalnej 8a. Wstęp wolny. Wpiszcie tę datę w kalendarz – polecam!

FacebookTwitterPinteresttumblr