Czerwona Cebula w Fabryce Czekolady

Cebula i czekolada? Zaskakujący mariaż, choć w tym przypadku całkowiecie uzasadniony. Pod warunkiem, że cebula jest czerwona, a fabryka czekolady kryje w sobie przepiękne industrialne wnętrza. Ten duet będzie można poznać już za miesiąc, kiedy otwarty zostanie Red Onion concept store & cafe w warszawskiej kamienicy Wedla przy ulicy Szpitalnej.

Tymczasem pojawiają się pierwsze zapowiedzi prasowe nowego sklepu:

Czas na Wnętrze, wrzesień 2011

W Poradniku Perfekcjonistki we wrześniowym numerze magazynu Glamour Joanna Strzelec-Stewart, właścicielka Red Onion, radzi czytelniczkom, jak w prosty i łaskawy dla budżetu sposób urządzić lub odnowić wnętrza. Przydatne w tym celu akcesoria na pewno znajdziecie w sklepie Red Onion (można też złożyć zamówienie przez internet).

Glamour, wrzesień 2011

Red Onion to raj nie tylko dla fashionistek, ale także dla fanów praktycznych gadżetów. Doceniła to redakcja Men’s Health, która we wrześniowym dodatku Living rekomenduje butelki Bobble zaprojektowane przez Karima Rashida.

 Men’s Health Living, wrzesień 2011

Miłego polowania na skarby i do zobaczenia w Fabryce Czekolady na początku października!

FacebookTwitterPinteresttumblr

Przede wszystkim wyobraźnia

W piątek odwiedziła nas kamera TVP Polonia w 3F Studio, gdzie aktualnie rezyduje Whaletone. Podczas gdy fortepian wdzięcznie pozował do zdjęć, jego twórca – Robert Majkut – z pasją opowiadał o genezie tego niezwykłego projektu. Specjalnie z okazji wizyty ekipy telewizyjnej wystąpił też gościnnie duet Nathan Williams (trąbka) & Piotr Walicki (klawisze). Mini-koncert w piątek w samo południe – trudno wymarzyć sobie piękniejszy początek weekendu:)

Piątkowy koncert z udziałem Whaletone, fot. Ela Madej

W efekcie powstał ciekawy materiał, który jeszcze tego samego dnia wyemitowano w programie Polska 24 na antenie TVP Polonia. Fragment programu dotyczący Whaletone można obejrzeć tutaj:
Whaletone na antenie TVP Polonia 19 sierpnia

W designie liczy się przede wszystkim wyobraźnia – takimi słowami podsumowała materiał Beata Bajkiewicz, która przygotowała materiał o Whaletone. Nie sposób się nie zgodzić, kiedy podziwia się to sceniczne zwierzę, które dumnie zacumowało w jednym z najpiękniejszych showroomów w Warszawie. Już wkrótce wypływa ponownie na zagraniczne wody, ale o tym we wrześniu.

FacebookTwitterPinteresttumblr

Red Onion nabiera kształtów

Wczoraj wpadłam na chwilę na sesję foto w nowym sklepie Red Onion w Fabryce Czekolady. Wnętrze jest jeszcze surowe, ale już widać, w którym idzie kierunku. Przywitały mnie myszki Lila (chyba siostry bliźniaczki), słodkie przytulanki, które zasiadły jak gdyby nigdy nic w designerskim bujanym fotelu Eames.

Designerskie myszki Lila

Kinga Mostowik, która czuwa nad projektem sklepu opowiedziała mi, jak będzie wyglądać kącik dziecięcy. Zapowiada się istny raj dla dzieciaków! Na pewno przyprowadzę tutaj zaprzyjaźnione mamy z dziećmi. Dzieci oddadzą się urokom zabawy, a my będziemy mogły uciąć sobie pogawędkę w Red Onion Cafe. W przytulnej kawiarence wewnątrz sklepu serwowana będzie nie tylko kawa, ale także świeże wypieki oraz zdrowe przekąski.

Niewiele jest takich miejsc w Warszawie. To miejsce z dobrą energią. Już za 6 tygodni będzie można tutaj wpadać na zakupy, na kawę, albo po prostu na chwilę odpoczynku w ciągu dnia…

Wnętrze Red Onion w Fabryce Czekolady

FacebookTwitterPinteresttumblr

Proud to be Polish

My husband and I were strolling the back streets of the crowded Oxford Street in London when we stumbled across Steinway Hall on Marylebone Lane. Hypnotized by the array of pianos visible through the window, we quietly entered the showroom. You do hold your breath as you walk into a room full of musical instruments. I felt like I’m entering Potteresque Olivanders Wand Shop. I was actually looking out for him.

Instead, one of the ladies got off her seat and offered help. Help was not required, as we were only looking and admiring. The lady smiled and said – That’s absolutely fine, upon which she invited us to THE Steinway Hall of Fame. In we walked, amazed at what was slowly unveiling in front of our eyes – pianos in black, ivory and white on both sides of the room, looking truly magnificent.

Pictures of world-class pianists on the walls led us to the giant painting gracing the main wall.

And in that painting was no other but … Ignacy Jan Paderewski himself! Of all people you would expect to see there, Steinway & Sons picked him! My heart started beating faster. I felt a sudden wave of pride. We took our time in the room of wonders…

Ignacy Jan Paderewski, a Polish touch in the Steinway Hall of Fame

Mr. Paderewski’s letter to Mr. Steinway

When leaving, my husband proudly informed the lady: My wife is Polish, you know. With our hearts filled with thrill, off we walked. Having been wonderfully welcomed at the Steinway Hall, we will cherish those memories forever.

Each Steinway grand piano takes nearly a year to create. Nothing is hurried. While visiting London, do not hurry. Get lost. There is a hidden jewel around almost every corner…

FacebookTwitterPinteresttumblr

Wysokie LOT-y Deni Cler

Na pokładach samolotów LOT podróżuje sierpniowy Kaleidoscope, a wraz z nim Deni Cler, w cyklu “Polska marka na świecie”. Magda Łyczko, dziennikarka związana na stałe z Galą, a od niedawna również autorka bloga z serduszkiem Zaradna Mama, wnikliwie zagląda za kulisy wędrówki Deni Cler z ziemi włoskiej do Polski.

Deni Cler na łamach sierpniowego Kaleidoscope

Warto przeczytać, by zrozumieć historię marki, która od 20 lat jest rezydentką Polski, choć w akcie urodzenia ma wpisany Mediolan, a kontretnie prestiżową via Montenapoleone. A że klientki Deni Cler to często kobiety biznesu, dla których przekraczanie granic i podróże samolotem to chleb powszedni, z powodzeniem można o niej mówić – obywatelka świata!

FacebookTwitterPinteresttumblr

Laloushka Magdushka

I have a mini me. My own doll which looks like a mini version of myself. Her name is Laloushka Magdushka:)

Laloushka Magdushka

Magdushka is a cool city girl. She has a high profile city job – she’s my bag manager. By the way, she manages my oh-so-new Deni Cler bag from the fall collection.

My cute Laloushka was made for me by Marta, by hand and with passion. We went through my photos and selected an outfit which represented my style. It was a fun exercise and I’m loving the result!

Marta at the Laloushka studio

You can have your doll personalized or you can choose from the available collections – wedding, fashion designers, or star signs. They are available online and delivered worldwide or you can buy them at selected concept stores in Warsaw – try Horn & More or Red Onion.

Mademoiselle Coco from the World Fashion Designers collection

I went out for a coffee with my friend Justyna this afternoon. The moment she saw my doll, she announced: I’m buying three! Well, I don’t blame her, Laloushkas are easy to fall in love with.

PS. I’m collecting two Laloushkas tomorrow to take them across the channel. But this, My-Dear-Blog-Reader, will be a matter for another post. Till then.

FacebookTwitterPinteresttumblr